PiS chce podpisać umowę koalicyjną w tym tygodniu, rozmowy trwają

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 25-04-2006, 18:43

PiS chciałoby podpisać umowę koalicyjną w środę lub w czwartek, Samoobrona również. PSL zamierza podjąć decyzję o ewentualnym wejściu do koalicji dopiero w czwartek. Nadal nie ma jasnej deklaracji ze strony LPR. We wtorek wieczorem ma dojść do kolejnych rozmów PiS z Samoobroną, LPR i PSL.

PiS chciałoby podpisać umowę koalicyjną w środę lub w czwartek, Samoobrona również. PSL zamierza podjąć decyzję o ewentualnym wejściu do koalicji dopiero w czwartek. Nadal nie ma jasnej deklaracji ze strony LPR. We wtorek wieczorem ma dojść do kolejnych rozmów PiS z Samoobroną, LPR i PSL.

Minister w Kancelarii Premiera i poseł PiS Adam Lipiński zastrzegł, że nie ma terminu granicznego, po którym koalicja nie może zostać zawarta. W rozmowie z PAP podkreślił jednak, że "zdrowy rozsądek nakazuje", by rozmowy o koalicji zakończyły się bardzo szybko. Jego zdaniem, "granicą zdrowego rozsądku" jest środa.

Lipiński powiedział, że PiS naciska na PSL, by decyzja Stronnictwa w sprawie ewentualnego wejścia do koalicji zapadła już w środę, a nie w czwartek. Według niego, jeśli nie powstanie koalicja większościowa, politycy powinni "pójść po rozum do głowy" i zdecydować się na samorozwiązanie Sejmu.

Wiceprezes PSL Jan Bury powiedział po kolejnej rundzie rozmów z PiS, że obie partie uzgodniły do tej pory tekst deklaracji programowej i zasady współpracy koalicyjnej. Ludowcy chcą kierować dwoma resortami - gospodarki i budownictwa.

Tymczasem szef klubu PiS Przemysław Gosiewski powiedział, że rozmowa z PSL dotyczy ministerstwa gospodarki i udziału przedstawicieli Stronnictwa w kilku innych resortach.

W środę wieczorem zbierze się Naczelny Komitet Wykonawczy PSL, który zarekomenduje Radzie Naczelnej Stronnictwa swoje stanowisko w sprawie koalicji. Rada Naczelna ma podjąć decyzję w czwartek.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz jest przekonany, że "początek maja musi być tym czasem, kiedy koalicja zostanie ostatecznie zawiązana". W radiowych "Sygnałach Dnia" premier podkreślił, że koalicja PiS z Samoobroną, LPR i PSL może mieć prawie 280 głosów w parlamencie i dzięki nim realizować program "Solidarnego Państwa".

Według wiceszefa Samoobrony Janusza Maksymiuka, ani PiS, ani inni koalicjanci nie chcą odwlekać podpisania umowy koalicyjnej.

Jak powiedział Maksymiuk, rozmowy Samoobrony z PiS są już właściwie zakończone. Zaznaczył, że Samoobrona i PiS uzgodnią jeszcze ostateczną wersję deklaracji programowej (PSL wniósł bowiem swoje poprawki do deklaracji). Z kolei szefowie obu partii mają ostatecznie zatwierdzić, które resorty przypadną Samoobronie.

Szef Samoobrony Andrzej Lepper powiedział dziennikarzom, że trzecim resortem - obok rolnictwa i pracy - który ma przypaść jego partii w rządzie koalicyjnym, będzie ministerstwo gospodarki, środowiska lub budownictwa.

Według Leppera, zasadne byłoby podzielenie resortu transportu i budownictwa. Samoobrona byłaby wówczas zainteresowana budownictwem - powiedział. Potwierdził, że jako potencjalną kandydatkę na ministra pracy Samoobrona rozważa Annę Kalatę - doktora ekonomii Szkoły Głównej Handlowej.

Maksymiuk podkreślił we wtorek w radiu Zet, że Samoobrona jest zainteresowana stanowiskiem sekretarza lub podsekretarza stanu w resorcie obrony. Dodał, że dobrze by było, "gdyby nad WSI, w zakresie przewidzianym w ustawie i przepisach, udział był koalicyjny, a nie jednej opcji".

Premier nie odpowiedział na pytanie, czy w związku z utworzeniem koalicji zwiększy się liczba resortów. Jak powiedział, już wcześniej rozważano koncepcję podziału niektórych resortów ze względu na zakres ich pracy.

Marcinkiewicz potwierdził, że trzy tygodnie temu oddał się do dyspozycji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Następnie została wobec mnie zgłoszona ponownie propozycja i na tę propozycję odpowiedziałem pozytywnie" - zaznaczył.

Klub LPR nie usunął we wtorek ze swego grona posła Bogusława Kowalskiego, który w poniedziałek został odwołany z funkcji wiceprezesa partii. Wcześniej Kowalski prowadził negocjacje z przedstawicielami PiS w sprawie koalicji rządowej.

Jeszcze w czasie obrad klubu LPR, wiceszef PiS Adam Lipiński powiedział  PAP, że jeśli Kowalski zostanie usunięty z Ligi, to należy zerwać rozmowy z LPR. Według niego, PiS nie wie, z kim w LPR rozmawiać. Jak powiedział, "jeśli Kowalski zostałby wyrzucony, to znaczy, że Roman Giertych potwierdza tę diagnozę pesymistyczną, że on nie chce wejść w koalicję z PiS-em".

Prezes LPR Roman Giertych oświadczył, że w imieniu tej partii z PiS będą negocjować osoby wskazane przez LPR (wicemarszałek Marek Kotlinowski, wiceprezes LPR Robert Strąk, przewodniczący Rady Politycznej Janusz Dobrosz i sekretarz Radosław Parda).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane