PiS: nie ma zgody na zatuszowanie "afery sopockiej"

PAP
09-08-2008, 18:04

Pomorskie PiS zaprotestowało w sobotę przeciwko - jak twierdzi - próbom politycznego zatuszowania tzw. afery sopockiej z udziałem prezydenta tego miasta Jacka Karnowskiego.

"W ciągu ostatnich czterech tygodni zmienił się stosunek do sprawy sopockiej zarówno premiera rządu RP, jak i jego najbliższych współpracowników. Władze krajowe PO zachowują się dwuznacznie wyrzucając z Platformy człowieka, który ujawnił korupcyjne praktyki, jednocześnie pozwalając na honorową dymisję politykowi odpowiedzialnemu za stworzenie w Sopocie szarej sieci powiązań na styku samorządu i biznesu, które zaowocowały wybuchem afery sopockiej" - głosi oświadczenie Rady Regionalnej PiS w Gdańsku, przekazane w sobotę podczas konferencji prasowej.

Zdaniem lidera pomorskiego PiS posła Jacka Kurskiego, gdyby sprawę tę porównać z aferą Rywina, to "Platforma wyrzuciła Michnika, a honorowo rozstała się z Rywinem".

Na początku lipca trójmiejski biznesmen i członek PO Sławomir Julke zawiadomił prokuraturę o tym, że w marcu tego roku Karnowski zażądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań w zamian za pomoc w uzyskaniu zgody na dobudowanie piętra na jednej z sopockich kamienic.

Sprawę domniemanej korupcji prowadzi gdańskie biuro do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej.

Julke przekazał prokuraturze nagranie z rozmowy, jaką odbył z Karnowskim w marcu. Biznesmen był już wielokrotnie przesłuchiwany, odmawia jednak ujawnienia szczegółów przesłuchań. Zarząd PO wykluczył Julkego z partii.

Karnowski nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że rozbudowa kamienicy miała być wspólną inwestycją: jego i zaprzyjaźnionego z nim wówczas Sławomira Julkego. Prezydent Sopotu zrezygnował z członkostwa w PO i udał się na urlop. Po jego zakończeniu wrócił do pracy w magistracie. Karnowski dotąd nie był jeszcze przesłuchiwany.

Jak podkreśliło w oświadczeniu pomorskie PiS premier, który "najpierw twardo zapowiadał konieczność złożenia urzędu w przypadku postawienia zarzutów Jackowi Karnowskiemu - teraz ze zrozumieniem odnosi się" do jego powrotu do magistratu. PiS z "dezaprobatą" traktuje też postawę sopockiej PO, która "udzieliła jednoznacznego wsparcia" Karnowskiemu i "zgotowała mu burzliwą owację" podczas ostatniej Sesji rady Miasta Sopotu, która odbyła się 29 lipca.

"Mamy głębokie przekonanie, że +wypalanie korupcji gorącym żelazem+ zapowiadane przez premiera Donalda Tuska w kampanii wyborczej 2007, będzie w rodzinnym mieście premiera oraz Platformy Obywatelskiej faktem, a nie pustą deklaracją" - czytamy w stanowisku pomorskiego PiS.

Kurski zapowiedział, że w poniedziałek w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez przewodniczącego Rady Miasta Sopotu Wieczesława Augustyniaka, który podczas wspomnianej sesji nie dopuścił posła PiS do głosu na początku obrad. Zdaniem Kurskiego, zachowanie szefa rady kwalifikuje się jako przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków i stanowiło uniemożliwienie wykonywania mandatu posła.

Kurski poinformował także, że w ciągu dwóch dni ujawnione zostaną pogróżki, jakie miał czynić Karnowski wobec działaczy PiS zainteresowanych tzw. aferą sopocką.

Przewodnicząca pomorskiego PiS Aleksandra Jankowska, zapowiedziała, że podczas najbliższej sesji Rady Miasta Sopotu, która odbędzie się we wrześniu, radni PiS złożą wniosek o rozpisanie referendum ws. odwołania Karnowskiego z funkcji prezydenta. Przyznała jednocześnie, że ma świadomość, iż rządząca miastem koalicja PO-Samorządność Sopot odrzuci ten wniosek.

Jankowska oświadczyła, że w przyszłym tygodniu działacze PiS pojadą do Warszawy, aby przekazać premierowi, ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu oraz pełnomocnik rządu do walki z korupcją Julii Piterze raport PiS o niegospodarności rządów Karnowskiego w Sopocie.

O opracowaniu kilkudziesięciostronicowego dokumentu zatytułowanego: "Polityczno-biznesowy układ w Sopocie - uwarunkowania oraz przykłady nieprawidłowości" lokalne PiS poinformowało półtora tygodnia temu. Jego treści dziennikarzom wówczas nie ujawniono, tłumacząc, że raport najpierw musi przeczytać premier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / PiS: nie ma zgody na zatuszowanie "afery sopockiej"