PiS nie zamierza czekać na wyrok

Magdalena Wierzchowska
26-01-2006, 00:00

Danuta Waniek: trybunał powinien odrzucić ustawę. Jarosław Sellin: raczej nie ma takiego ryzyka. Nadawcy: skończcie z tym chaosem.

Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, zaskarżył we wtorek ustawę medialną do Trybunału Konstytucyjnego (TK). Formuła wniosku daje podstawy do odrzucenia ustawy w całości, ponieważ rzecznik zaskarżył tryb jej uchwalania.

— Posłowie nie powinni wybierać nowych członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), dopóki nie usłyszą wyroku TK. Może on uznać nową radę za nielegalną — mówi Danuta Waniek, była przewodnicząca KRRiT.

Widmo bałaganu

Sejm miał dzisiaj głosować nad wyborem dwóch nowych członków rady. W przyszłym tygodniu do głosowania przymierzał się Senat.

— Ustawa obowiązuje i musimy realizować jej zapisy. Jeżeli TK uzna, że niektóre z nich są wadliwe, dostosujemy się do orzeczenia — mówi Jarosław Sellin, wiceminister kultury.

Uważa on jednak, że jest mało prawdopodobne, by TK odrzucił ustawę w całości.

— Nie sądzę, by TK uznał, że cała ustawa została uchwalona w sposób wadliwy. Proces trwał 40 dni, więc nie można tego nazwać trybem pilnym — mówi Jarosław Sellin.

Jednak taka decyzja TK mogłaby spowodować duży bałagan. Nie tylko umożliwiłaby powrót starej rady. Pozwoliłaby też nadawcom na podważenie wszystkich decyzji podejmowanych przez nowych jej członków.

— Nie wiem, jak PiS się zachowa, jeżeli TK orzeknie, że ustawa jest niezgodna z konstytucją. Podejrzewam, że tę formację stać na to, by nie uwzględnić wyroku. Patrząc na to, co robi PiS, przypominam sobie pieśń bolszewicką — z własnego prawa bierz nadania, z własnej woli sam się zbaw — mówi Danuta Waniek.

Partner i rozjemca

Nadawcy cieszą się, że TK wyjaśni wątpliwości prawne wokół ustawy, ale narzekają, że przedłuży to stan niepewności wokół organu regulującego rynek.

— Chciałbym mieć jasność, kto jest krajową radą i jakie przepisy nas obowiązują. Nie sprawia mi satysfakcji fakt, że nowa władza może mieć problem spowodowany uchyleniem tej ustawy, bo to będzie potęgowało stan chaosu — mówi Kazimierz Gródek, prezes RMF FM.

— Chcemy mieć stabilne warunki prowadzenia działalności. Musimy mieć adresata różnych propozycji i rozjemcę spraw spornych wśród nadawców. Chcemy też mieć partnera do rozmowy na temat rynku. Nie ma go. Mamy nadzieję, że będzie w najbliższym czasie — mówi Marek Sowa, przedstawiciel branży w PKPP Lewiatan.

KRRiT nie funkconuje od początku roku. Zaczyna to doskwierać nadawcom.

— Wszystkie postępowania koncesyjne zostały zawieszone. Świat się nie wali, gdy tego organu nie ma trzy, cztery tygodnie, ale mogą pojawić się problemy, gdy ten stan będzie trwał dłużej — mówi Kazimierz Gródek.

Kilka dni temu sąd odroczył rozprawę między RMF FM a KRRiT w sprawie rozszczepień, ponieważ miał wątpliwości dotyczące pełnomocnictw.

— Oznacza to zawieszenie sprawy, która toczy się od pięciu lat. Sąd będzie musiał wyznaczyć kolejny termin, co spowoduje dalsze przewleczenie postępowania — mówi Kazimierz Gródek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PiS nie zamierza czekać na wyrok