Pitera dalej kręci bat na biznes

Jarosław Królak
opublikowano: 04-09-2010, 09:55

Krytyka nie zniechęca Julii Pitery do  forsowania nowej ustawy o lobbingu. Biznes apeluje o opamiętanie.

Minister ds. walki z korupcją nie rezygnuje ze zwalczania dzikiego i przestępczego lobbingu. Po wakacjach ma przedstawić nowy projekt ustawy. Julia Pitera poinformowała "PB", że zakończyły się uzgodnienia międzyresortowe i trwają ostatnie prace nad jego nową wersją. Szczegółów nie podała.

Do kosza
Organizacje przedsiębiorców nie kryją obaw.

— Pani minister Pitera pracuje nad tym projektem skrycie i w zaciszu swego gabinetu. Lekceważy partnerów społecznych. To bardzo źle wróży projektowi. Obawiamy się, że nowa wersja niczym nie będzie się różnić od poprzedniej, która wołała o pomstę do nieba — mówi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej (KIG).

Dodaje, że nie ma potrzeby tworzenia żadnej nowej ustawy, gdyż w polskim systemie prawnym już jest dużo przepisów regulujących lobbing.

— Należy tylko je stosować. Uważam, że jeśli już, to wystarczyłyby odpowiednie zapisy w regulaminie Sejmu czy wprowadzenie kodeksów etycznych dla partii politycznych — mówi prezes KIG.

Podobnego zdania jest Maciej Grelowski, wiceprezes Business Centre Club (BCC).

— Lobbing nie może być regulowany poprzez swoisty kodeks karny, czego chce minister Pitera, ale poprzez kodeks dobrych praktyk. Jej pierwotny pomysł był tak zły, że nie nadaje się do naprawy. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Apelujemy do pani minister, aby przestała zajmować się tym projektem i wyrzuciła go po prostu do kosza — mówi Maciej Grelowski.

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, też nie ma złudzeń.

— Kosz na śmieci jest najwłaściwszym miejscem dla tego projektu. Nie godzimy się na to, aby pani Pitera niszczyła resztki dialogu społecznego, uznając partnerów społecznych za podmioty z góry podejrzane o łamanie prawa — mówi Andrzej Malinowski.

Pod okiem CBA
Cóż takiego złego tworzy minister Pitera?

Po wybuchu tzw. afery hazardowej słowo lobbing zyskało jak najgorsze konotacje. Odmieniane przez wszystkie przypadki oznaczało korupcję, "kręcenie lodów", nielegalne kontakty biznesu z politykami. W atmosferze nagonki minister Pitera postanowiła lobbystów wziąć w karby. W maju przedstawiła projekt założeń nowej ustawy.

Wprowadzał on podział na lobbystów zawodowych i niezawodowych. Wszyscy mieliby być kontrolowani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA). Do niezawodowych zaliczyła organizacje społeczne, pozarządowe, przedsiębiorców. Ich przedstawiciele nie mogliby spotykać się z urzędnikami ministerstw ani uczestniczyć w pracach komisji i podkomisji sejmowych oraz senackich.

Projekt spotkał się z miażdżącą krytyką organizacji przedsiębiorców i pozarządowych. Także członkowie rządu uznali, że w sposób niezgodny z konstytucją wyeliminowałby partnerów społecznych z procesu tworzenia prawa. Minister Michał Boni stwierdził, że projekt jest tak kiepski, że nie osiągnie swych celów. Podobnego zdania były kancelarie Sejmu i Senatu, a nawet CBA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Polityka / Pitera dalej kręci bat na biznes