PKPP Lewiatan ws. dyrektywy o gospodarowaniu niebezpiecznymi dla środowiska odpadami z przemysłu wydobywczego

Polska Agencja Prasowa SA
05-09-2005, 20:46

Dyrektywa o gospodarowaniu niebezpiecznymi dla środowiska odpadami z przemysłu wydobywczego, która będzie we wtorek poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim, zawiera zasady, które mogą się okazać bardzo niekorzystne i kosztowne dla Polski - uważa Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Dyrektywa o gospodarowaniu niebezpiecznymi dla środowiska odpadami z przemysłu wydobywczego, która będzie we wtorek poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim, zawiera zasady, które mogą się okazać bardzo niekorzystne i kosztowne dla Polski - uważa Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

    W PE odbędzie się głosowanie nad raportem o tej dyrektywie wraz z poprawkami, które likwidują możliwość odstępstw od niej w krajach Unii, w tym w Polsce.

    "Konsekwencją przyjęcia poprawek będzie znaczne pogorszenie sytuacji sektora przemysłu wydobywczego i przedsiębiorstw współpracujących z tym sektorem w Polsce i w innych krajach UE" - czytamy w przesłanym w poniedziałek PAP komunikacie PKPP Lewiatan. Konfederacja wezwała polskich eurodeputowanych do odrzuceniapoprawek.

    "Jednym z głównych problemów jest zrównanie odpadów obojętnych z odpadami niebezpiecznymi. Zdecydowanie zwiększy to koszty funkcjonowania polskiego przemysłu wydobywczego, a dla przedsiębiorstw z sektora górnictwa węgla brunatnego może powodować ryzyko bankructwa. Ponadto akceptacja poprawek spowoduje konieczność wyasygnowania ogromnych nakładów z budżetu państwa na inwentaryzację i rekultywację obiektów będących pozostałością dawnej działalności górniczej" - brzmi stanowisko PKPP Lewiatan.

    Po groźnych wypadkach w Rumunii w 2000 roku i Hiszpanii w 1998 roku, gdzie odpady górnicze, zawierające ciężkie metale i cyjanek, dostały się do środowiska, UE uznała za niezbędne przyjęcie dyrektywy, która miałaby zapewnić zabezpieczenie tego typu odpadów.

    Stanowisko PE w tej sprawie jest bardzo ważne, gdyż jest równorzędne ze stanowiskiem państw UE (tzw. procedura współdecyzji). Tymczasem rządy państw UE kilka miesięcy temu opowiedziały się za zdecydowanie mniej ostrymi wymogami, niż przyjęte w środę przez komisję PE.  Deputowani proponują, by państwa członkowskie sporządziły szczegółowy spis zamkniętych już "miejsc prowadzenia działalności" wydobywczej, a nie tylko samych obiektów kopalnianych, tak by w ciągu czterech lat od czasu wejścia dyrektywy w życie rozpoczęła się rekultywacja miejsc sklasyfikowanych jako najbardziej niebezpieczne. Koszty mają być poniesione przez "wytwórcę odpadów", czyli kopalnie, "jeśli jest on znany i dostępny" - czytamy w projekcie raportu PE.

    Ta poprawka zaadresowana jest zwłaszcza do krajów Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie - jak podano w raporcie - przez lata dochodziło do omijania norm ochrony środowiska przez kopalnie.

    Czynne kopalnie będą musiały zapewnić gwarancje finansowe z chwilą rozpoczęcia składowania niebezpiecznych dla środowiska odpadów, na wypadek katastrof ekologicznych.

    W przeciwieństwie do rządów, eurodeputowani chcą, by obowiązek zapewnienia gwarancji finansowych odnosił się nie tylko do miejsca wydobycia (kopalni), ale całego regionu narażonego na zanieczyszczenie.

    Kopalnie będą musiały uzyskać odpowiednią licencję, która gwarantowałaby, że składowane odpady nie stanowią zagrożenia dla środowiska i zdrowia człowieka. Licencję mają wydawać urzędy narodowe, które będą zobowiązane do kontroli, czy kopalnie spełniają unijne zasady przyjęte w dyrektywie, minimalizujące negatywny wpływ odpadów na środowisko.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / PKPP Lewiatan ws. dyrektywy o gospodarowaniu niebezpiecznymi dla środowiska odpadami z przemysłu wydobywczego