Płać półkowe albo zgiń

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 05-11-2009, 07:10

Sądy zakazują pobierania opłat półkowych, ale handel nadal je stosuje. Tyle, że pod inną nazwą.

Wokół pobierania przez sieci tzw. opłat półkowych (np. za przyjęcie towaru do sprzedaży czy promocję) trwa dziwna zmowa milczenia. Wypowiedzi na ten temat unikają zarówno sieci handlowe, jak i większość ich dostawców czy część kancelarii prawnych. Co wszystkich tak paraliżuje? Wygląda na to, że skala problemu, który dotyczy większości firm handlowych i producentów w Polsce.

Zobacz więcej

Wokół tzw. opłat półkowych trwa dziwna zmowa milczenia.

— Mimo kilku znaczących wyroków sądowych zakazujących pobierania przez sieci handlowe innych niż marża handlowa opłat od dostawców za przyjęcie i sprzedaż ich towarów, sieci nadal pobierają takie opłaty i wymuszają zawieranie dodatkowych umów towarzyszących kontraktom handlowym. Z powodu wyroków zmieniają się jednak zarówno nazwy pobieranych opłat, jak i przedmiot umów — mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Sieci handlowe nie mają sobie nic do zarzucenia — przynajmniej te, które zdecydowały się odpowiedzieć na pytania "PB".

Dlaczego dostawcy nie zasypują sądów pozwami przeciwko sieciom, mimo że mają na to ochotę, a ostatnie wyroki sądów dostarczyły im ostrej amunicji? Czytaj w czwartkowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu