Plan jest, teraz tylko wykonać

Adam Sofuł
09-07-2008, 00:00

Rząd Donalda Tuska oskarżany przez ostatnie miesiące o bezczynność miał stałą linię obrony: to nie liczba ustaw świadczy o pracowitości. Premier w wielu wywiadach sugerował wręcz, że projektów ustaw pisze się w Polsce zdecydowanie za dużo. Jednak krytyka chyba zrobiła swoje, bo w planie rządu na drugie półrocze znalazło się 174 projekty ustaw. Czyli prawie jedna dziennie. I wypada mieć tylko nadzieję, że tak często sławiona przez szefa rządu jakość stanowionego prawa nie przegra z ilością, jak to już wiele razy bywało.

Przy okazji prezentowania legislacyjnych planów rządu wrócił temat budżetu zadaniowego. Według szefa zespołu doradców premiera Michała Boniego, można coraz poważniej myśleć o jego wdrożeniu w praktyce. Bo budżet zadaniowy wymaga postawienia zadań dla poszczególnych resortów i ustalenia wiarygodnego sposobu rozliczania ich realizacji. Temu mają służyć te kilogramy papieru zadrukowane dziesiątkami ustaw.

Wprowadzenie budżetu zadaniowego to nie tylko inne rubryczki w ustawie budżetowej, lecz także inna filozofia funkcjonowania gabinetu. Gdyby owe 174 projekty ustaw przybliżały nas do tego celu, to wypadałoby tylko przyklasnąć. Trudno jednak oprzeć się obawom — nie takie zmiany filozofii rządzenia zapowiadano na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, a rezultaty były mizerne. Na razie w poczynaniach rządu trudno dopatrzeć się spójnej strategii. Może za sprawą ustaw te puzzle zaczną się układać w wyraźniejszy obraz. Miejmy nadzieję, że nie będzie to czarna wizja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Plan jest, teraz tylko wykonać