Plan Paulsona był niechcianym dzieckiem

Włodzimierz Uniszewski
29-09-2008, 22:09

Finansowy plan ostatniej szansy Henry Paulsona narodził się w dramatycznych okolicznościach i od początku był niechcianym dzieckiem kryzysu. Amerykanie nie mogli go polubić, gdyż po roku przyglądania się, jak topnieją ich oszczędności i tanieją domy stracili zaufanie do rządu i Wall Street. Poza ekspertami rozumiejącymi powagę sytuacji nie miał on wielu zwolenników. Dla jednych oznaczał sponsorowanie bogatych bankierów, inni widzieli w nim początek socjalizmu w USA.

Niechęć rzesz wyborców znalazła wyraz podczas najdramatyczniejszego głosowania w Kongresie od czasu debaty w sprawie kampanii w Iraku. Plan w ustalonej przez obie partie wersji przepadł 23 głosami. Lud został wysłuchany, ale jeszcze bardziej zubożał, gdyż giełdowe indeksy natychmiast zaczęły swobodnie opadać. Kongresmani muszą teraz naradzić się, jak uratować swój elektorat od ruiny wbrew jego woli. Wkrótce wykluje się zapewne nowy kompromis, tym bardziej że z rynków wieje grozą. Można spodziewać się, że plan zostanie w końcu przegłosowany, a politycy znajdą sposób by wytłumaczyć wyborcom, że też by tak zagłosowali, gdyby rozumieli, o co w tym wszystkim chodzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Plan Paulsona był niechcianym dzieckiem