Plantatorzy i związkowcy zaapelowali, by nie sprzedawać akcji Cukrowni Łapy

Polska Agencja Prasowa SA
26-08-2005, 16:31

Związek Plantatorów Buraków Cukrowych i związkowcy z Cukrowni Łapy SA w Łapach (Podlaskie) zaapelowali w piątek do rolników i pracowników spółki, którzy posiadają jej akcje, by ich nie sprzedawali firmie prowadzącej właśnie skup tych akcji. Uważają, że jest to nieopłacalne, grozi w przyszłości wrogim przejęciem zakładu, a dodatkowo może być nielegalne.

Związek Plantatorów Buraków Cukrowych i związkowcy z Cukrowni Łapy SA w Łapach (Podlaskie) zaapelowali w piątek do rolników i pracowników spółki, którzy posiadają jej akcje, by ich nie sprzedawali firmie prowadzącej właśnie skup tych akcji. Uważają, że jest to nieopłacalne, grozi w przyszłości wrogim przejęciem zakładu, a dodatkowo może być nielegalne.

    Na zwołanej w piątek w Białymstoku konferencji prasowej poinformowali, że zamierzają podjąć też kroki prawne, by wyjaśnić, w jaki sposób firma, która prowadzi skup akcji cukrowni od rolników i pracowników, weszła w posiadanie bazy danych osób, którym akcje zostały przydzielone. Rozesłała bowiem do nich zaproszenie do sprzedaży akcji.

    Akcje skupuje Biuro Prawno-Finansowe "Inwestor" z Białej Podlaskiej. Jak mówili dziennikarzom związkowcy z Cukrowni Łapy, za akcje o wartości księgowej 1,63 zł, biuro płaci 33 grosze i znajduje chętnych. Według ich informacji, podobny skup prowadzony jest też w innych zakładach należących do koncernu Krajowa Spółka Cukrowa SA (KSC), grupującego 26 polskich cukrowni.

    Prezes Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Karol Tylenda, jednocześnie członek zarządu Podlasia uważa, że skup akcji odbywa się w sposób "hochsztaplerski i oszukańczy". Jego zdaniem, proponowana cena nie odpowiada ich wartości i sprzedający na tym dużo tracą, zwłaszcza, że akcje będą w przyszłości dostępne w obrocie publicznym. Jak powiedział, rolnicy i pracownicy posiadający akcje cukrowni, sprzedają je teraz z biedy lub z nieświadomości, jaką rzeczywistą wartość one przedstawiają.

    Tylenda przyznał jednak, że nie ma dowodów na to, iż skup prowadzony jest po to, by potem akcje sprzedać inwestorowi zagranicznemu, czego obawiają się pracownicy cukrowni. "Wyzbywając się tej cząstki cukrowni, wyzbywamy się tak naprawdę limitów produkcji, bo to współgra, a wynikową tego jest istnienie cukrowni w Łapach" - mówił Tylenda.

    Związkowcy z cukrowni w Łapach i związek plantatorów chcą też zbadać, czy zgodne z prawem są umowy sprzedaży akcji w sytuacji, gdy ich posiadacze mają kilkuletni zakaz ich zbywania. "Inwestor" płaci bowiem za zobowiązanie, że akcje będą w przyszłości mu przekazane.

    Biuro skupujące akcje należy do Bartłomieja Paczóskiego, jednego z akcjonariuszy Krajowej Spółki Cukrowej. Jak powiedział on "Kurierowi Porannemu" w Białymstoku, nie zamierza sprzedawać akcji żadnym innym firmom przynajmniej przez kilka najbliższych lat, a oferowana cena jest "rozsądna". Powiedział też, że jego działalność jest prowadzona za wiedzą władz holdingu.

    Rzecznik prasowy KSC Łukasz Wróblewski powiedział PAP, że władze koncernu mają sygnały o tym, iż prowadzony jest skup jego akcji, "przyglądają się temu, ale nie mają z tym nic wspólnego". Dodał, że z wiedzy posiadanej przez koncern wynika, iż dzieje się to w granicach prawa i nie narusza ani kodeksu spółek handlowych, ani statutu Krajowej Spółki Cukrowej.

    Zaznaczył, że spółka nie może nikomu zabronić zbywania akcji, ale wystosowała do akcjonariuszy list, w których prosi ich o rozwagę przy podejmowaniu decyzji o sprzedaży i dokładną analizę, czy to się opłaca. Jak podał, w ubiegłym roku obrotowym koncern miał blisko 53 mln zł zysku netto, w tym roku - zysk prognozowany ma być nieco wyższy. Ocenił, że 40 proc. krajowej produkcji cukru pochodzi z zakładów KSC.

    W Cukrowni Łapy SA pracuje trzysta osób, a w sezonie dwa razy więcej. W tym roku zakład planuje skup 380 tys. ton buraków, z których wyprodukuje 57 tys. ton cukru. Akcje należne pracownikom i plantatorom związanym z zakładem posiada około pięciu tysięcy osób. Każdy z tych akcjonariuszy ma od tysiąca do nawet dwudziestu kilku tysięcy akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Plantatorzy i związkowcy zaapelowali, by nie sprzedawać akcji Cukrowni Łapy