Plany psują wizerunek Polski

MCH
opublikowano: 23-04-2013, 00:00

W rankingu Banku Światowego „Doing Business 2013” pod względem łatwości przebiegu procesu inwestycyjnego Polska jest na dalekiej 161. pozycji na 183 państwa.

Wśród czynników najbardziej utrudniających procesy inwestycyjne znajduje się brak planów zagospodarowania przestrzennego miast. Uchwalanie takich planów miała wymusić ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2003 r., ale w wielu aglomeracjach nadal duża część działek nie jest ujęta w tego rodzaju planach. Oznacza to, że procedura uzyskania pozwolenia na budowę jest bardziej złożona i tym samym dłuższa.

Zgodnie z analizą sporządzoną w lutym 2012 r. pod koniec roku 2010 miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego objęte było 26,4 proc. powierzchni kraju. Większość planów miejscowych sporządzana jest dłużej niż trzy lata, a koszty związane z tą procedurą są bardzo wysokie. Wiele najważniejszych miast w kraju, takich jak Kraków, Poznań, Łódź, a także Warszawa, nie ma planów zagospodarowania swoich najatrakcyjniejszych terenów inwestycyjnych. Jak wynika z przytoczonej analizy, co prawda w 2010 r. można było zauważyć wyraźne przyspieszenie uchwalania planów miejscowych w największych miastach, jednak wskaźniki nadal nie są zadowalające.

Do końca 2010 r. w Warszawie osiągnięto 27,8 proc. pokrycia powierzchni miasta planami zagospodarowania przestrzennego, w Krakowie wskaźnik ten wyniósł 29,2 proc., w Poznaniu 28,9 proc., natomiast w Łodzi poniżej 10 proc.

Gdy brak obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, inwestorzy realizują inwestycje na podstawie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Jednak to rozwiązanie jest obciążone dużym ryzykiem. Sytuację komplikuje niedawne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, zgodnie z którym, jeśli dla danego terenu nie istnieje plan zagospodarowania przestrzennego, nie mogą powstawać tam wielkopowierzchniowe obiekty handlowe, czyli przekraczające 2 tys. mkw.

Z uwagi na linię orzeczniczą większości sądów administracyjnych urzędy zawieszają wydawanie decyzji o warunkach zabudowy na takich terenach, a inwestorzy nie mogą kontynuować zaplanowanych działań. Dla deweloperów, którzy ponieśli już nakłady finansowe, np. na zakup gruntu czy sporządzenie projektu budowlanego, jest to poważny problem. Sytuacja ta z pewnością nie zachęca potencjalnych inwestorów do lokowania pieniędzy na polskim rynku nieruchomościowym.

Wiele najważniejszych miast w kraju, takich jak Kraków, Poznań, Łódź, a także Warszawa, nie ma planów zagospodarowania swoich najatrakcyjniejszych terenów inwestycyjnych.

WOJCIECH WACHACKI

partner w kancelarii Squire Sanders Święcicki Krześniak w Warszawie

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MCH

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu