Plany Statoil już mają poślizg

Paweł Janas
02-03-2007, 00:00

Norwegowie chcą w Polsce zwiększyć udział w rynku o cztery procent. To ambitny plan, ale jego realizacja już ma opóźnienia.

Norwegowie chcą w Polsce zwiększyć udział w rynku o cztery procent. To ambitny plan, ale jego realizacja już ma opóźnienia.

Norweski Statoil już chyba na trwałe wpisał się w krajobraz polskiego rynku paliwowego. Obok Shella i BP należy do nielicznego już grona zachodnich koncernów, które nie tylko pozostały w Polsce, ale planują dalszy rozwój. Norwegowie — według danych spółki — mają obecnie około 240 stacji benzynowych, co daje im 6- -procentowy udział w rynku detalicznym. To jednak nie zaspokaja ich apetytów.

— Jesteśmy dopiero w połowie drogi. Na dalszy rozwój sieci detalicznej oraz sprzedaży dla firm przeznaczyliśmy około 400 mln zł. Do 2012 r. chcemy zwiększyć sieć detaliczną do 400 stacji i osiągnąć 10-procentowy udział w rynku detalicznym — zapowiada Andrzej Magryś, nowy prezes Statoil Poland.

Jest o co walczyć. Według szacunków firmy, wartość polskiego rynku paliw silnikowych (benzyn, oleju napędowego i autogazu) w 2006 r. wyniosła 40-45 mld zł. Spółka chce osiągnąć wzrost udziału w rynku o cztery procent, co oznaczałoby zwiększenie obrotów o ponad 1,5 mld zł. To dużo, zakładając, że w ubiegłym, rekordowym dla Statoil roku przychody ze wszystkich rodzajów działalności wyniosły około 3 mld zł. Sprzedaż detaliczna paliw i produktów na stacjach miała największych w nich udział. Jaki — tego firma nie ujawnia. Andrzej Magryś podkreśla, że spółka była zyskowna, choć konkretów nie podaje.

Realizacja planów Statoil jednak się opóźnia. Firma ostrożniej też niż kilka lat temu informuje o planach rozwoju sieci detalicznej czy wielkości planowanych inwestycji. W rozmowie z „PB” we wrześniu 2005 r. Andrzej Magryś, pełniący wtedy funkcję dyrektora odpowiedzialnego za stacje paliw, zapowiadał, że w ciągu pięciu lat spółka zwiększy udział w rynku do 10-12 proc., a liczba stacji wzrośnie do 400- -450. Na ten cel miała wydać 400-600 mln zł.

— Nasze plany budżetowe nie uległy zmianie. Jednak rosnąca konkurencja i zmiany w przepisach ekologicznych po wejściu Polski do UE sprawiły, że pewne procesy inwestycyjne wydłużają się — przyznaje Andrzej Magryś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Plany Statoil już mają poślizg