Platforma stawia na własność

Adam Sofuł
28-05-2007, 00:00

Partyjne programy są z zasady długie i nudne. I pod tym względem Platforma Obywatelska, która zakończyła niniejszym pierwszy etap dyskusji programowej, nie wyłamała się z szeregu. Wydaje się celowym zabiegiem, że partia ta chce wyróżniać się z rozkrzyczanego politycznego tłumu brakiem agresji, a nawet chwytliwych haseł. Zamiar w założeniu szlachetny, ale może okazać się kłopotliwy, jeśli chodzi o pozyskanie wyborców. Ale to problem Platformy.

Ważniejsze jest, co partia, która w przyszłej kadencji aspiruje do rządzenia (najlepiej samodzielnego), ma do zaproponowania wyborcom. Konferencja programowa nie urzekła nowymi pomysłami — można to uznać za lekką modyfikację wcześniej prezentowanych przez Platformę pomysłów — także jeśli chodzi o zmiany o charakterze konstytucyjnym. To też nie musi być zarzutem, bo w polityce, podobnie jak w gospodarce, niekonie-cznie liczy się to, co nowe, ale to, co dobre. A niektóre pomysły tej partii na pierwszy rzut oka wyglądają nieźle.

Można jednak zaobserwować pozytywną tendencję. W porównaniu z wcześniejszymi wystąpieniami programowymi Platformy tym razem bardzo duży nacisk położono na kwestie własności i związanych z tym prywatyzację i reprywatyzację. To zdecydowanie dobra wiadomość — bo własność prywatna i poszanowanie prawa własności to fundamenty zdrowej i sprawnej gospodarki rynkowej. Można mieć nieśmiałą nadzieję, że kwestie własności nie okażą się tylko marketingowym zabiegiem, który ma przekonać wyborców do nudnego partyjnego programu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Platforma stawia na własność