Platforma u steru, biznes triumfuje

Mira Wszelaka; Współpraca: Bartosz Krzyżaniak, Jarosław Królak
opublikowano: 22-10-2007, 00:00

Przy ponad 55-procentowej frekwencji partia Donalda Tuska dystansuje konkurentów i wygrywa wybory. Do Sejmu wchodzą też PiS, LiD oraz PSL.

WYBORY Eksperci wskazują, że zwycięzcy potrzebne są: polityczny alians i... wizjoner od gospodarki

Przy ponad 55-procentowej frekwencji partia Donalda Tuska dystansuje konkurentów i wygrywa wybory. Do Sejmu wchodzą też PiS, LiD oraz PSL.

Spełniły się marzenia przedsiębiorców. Platforma Obywatelska przejmuje władzę, dystansując PiS o ponad 10 proc. przy rekordowej frekwencji 53 proc.(najwyższa od 1993 r.). Po wyjątkowo długiej ciszy wyborczej spowodowanej brakiem kart do głosowania pierwsze wyniki pojawiły się dopiero po 23.00. Według badań PBS DGA dla TVN z godziny 22.55, na PO oddało głos około 44,2 proc. obywateli, na PiS zaś 31,3 proc. Do Sejmu wchodzą także LiD (12,2 proc.) i PSL (7,9 proc.). Do urn tłumnie poszli mieszkańcy dużych miast i rodacy przebywający za granicą. W Warszawie w słoneczną pogodę wybrało się ponad 70 proc. uprawnionych do głosowania.

Zwycięstwo Platformy oznacza, że partia Donalda Tuska dostanie szanse realizowania swego programu gospodarczego. O takim scenariuszu od dawna marzyła większość przedsiębiorców. Przypomnijmy, że na 300 ankietowanych na zlecenie „PB”, 54 proc. zamierzało oddać swój głos na PO, tylko po 12 proc. na PiS i LiD a 2 proc. na PSL. Zapowiedzi te znalazły swe potwierdzenie w szacunkowych wynikach wyborów. PO może liczyć nawet na większość w Sejmie.

Razem czy osobno

Przedstawiciele biznesu doradzają jednak Platformie alianse.

Zdaniem Bogusława Grabowskiego, prezesa TFI Skarbiec (byłego członka RPP), nawet gdyby PO miała wystarczająco dużo posłów, by stworzyć rząd samodzielnie, to i tak powinna wejść w koalicję.

— Najlepiej z PSL. Przede wszystkim, by mieć taką większość, która pozwoli skutecznie rządzić, tzn. odrzucić weto prezydenta. Ale być może ważniejszym powodem jest to, że potrzebny jest rząd reprezentujący jak największą grupę ludzi. By było jak najwięcej osób, które powiedzą „mój rząd”, a jak najmniej tych, którzy poczują się wykluczeni — tłumaczy Bogusław Grabowski.

Podobnego zdania są przedstawiciele organizacji biznesowych.

— Obie te partie dobrze współpracują w samorządach. Koalicja da nadzieję na dobrą politykę gospodarczą. Uważam też, że dla naszych firm korzystna byłaby również koalicja PO z LiD. Partie te wielokrotnie tak samo głosowały w parlamencie w sprawach gospodarczych — podkreśla Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

— Gdybym należał do PO, to budowałbym koalicję z PSL. Partia ta ma sensowny program gospodarczy, a jej kampania była spokojna i wyważona. Wydaje się więc, że Waldemar Pawlak byłby naturalnym sojusznikiem Donalda Tuska, który zresztą nie ukrywał, że chciałby zawrzeć koalicję z ludowcami. Myślę, że byłby to dobry sojusz dla naszej gospodarki i dla przedsiębiorców — podkreśla Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club.

Odradza Platformie koalicje z PiS lub z LiD.

Na alians PO z PSL liczy także Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

— Prezydent Kaczyński zapowiedział wetowanie ustaw, więc partia Tuska potrzebuje sojusznika, aby weto odrzucać. Konieczne są duże zmiany w prawie gospodarczym, a taki mariaż pozwalałby uniknąć paraliżu legislacyjnego — wyjaśnia Andrzej Malinowski.

Jego zdaniem na rządach tych dwóch partii zyska gospodarka i przedsiębiorcy.

Ostrożni ekonomiści

— PO uchodzi za partię progospodarczą, ale PSL też ma ciekawy program. Kładzie nacisk na powiększanie swobody działalności gospodarczej i poprawę otoczenia dla biznesu. Taki alians realizowałby wizje liberalnej gospodarki i solidarnej polityki społecznej — dodaje Andrzej Malinowski.

Zmiany będą, ale nie od razu. Ekonomiści studzą emocje związane z liberalnymi obietnicami PO.

Zdaniem Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, podpisane w piątek przez Donalda Tuska 10 zobowiązań nie wskazuje, by zaraz po wyborach doszło do radykalnej reformy finansów publicznych czy znaczących zmian wydatków.

— Deklaracje złożone w kampanii (tony prospołeczne) ograniczają PO możliwość zdecydowanego ruchu — sytuacja jest więc odmienna od tej sprzed dwóch lat. Ważne jest też to, jakie będą reakcje prezydenta. Trudno oczekiwać, by wetował ustawy zwiększające wolność czy przejrzystość działania biznesu — tłumaczy Łukasz Tarnawa.

Dodaje, że przedsiębiorcy mogą liczyć na wszelkiego rodzaju posunięcia zmniejszające liczbę podatków i parapodatków.

— Wydaje mi się prawdopodobne, że prezydent będzie wetował posunięcia w stylu liberalizowania kodeksu pracy. Ewentualna koalicja z PSL nie zwiększa też szans na zdecydowaną reformę KRUS — uważa Łukasz Tarnawa.

Przed zbytnim optymizmem przestrzega także Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku.

— Inwestorzy i biznesmeni mogą być zadowoleni, że wygrała partia znana z dbałości o sprawy gospodarcze i bliskie przedsiębiorcom. Mimo to przyszłość wcale nie musi rysować się tak różowo, jak to się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie można wykluczyć, że potrzebna będzie koalicja, a więc program PO zmieni się pod wpływem programu koalicjanta. Prezydent może nie patrzeć przychylnie na wszystkie inicjatywy PO. Mimo że partia ta jest znana z pozytywnych dla przedsiębiorców i biznesu haseł, nie widzę w niej zdecydowanego lidera, który zajmowałby się sprawami gospodarczymi — mówi Jacek Wiśniewski.

Podkreśla też, że zwykle duże reformy wprowadzane są przez wizjonera, którego determinacja pozwala przekonać do reform własne zaplecze, polityków innych ugrupowań i w końcu społeczeństwo.

— Determinacja ta pozwala też walczyć z aparatem biurokratycznym. Mimo że w PO można znaleźć kilka osób znających się na gospodarce, trudno wskazać osobę o takiej charyzmie — dodaje Jacek Wiśniewski.

Do roboty!

Przedstawiciele biznesu też nie chcą czekać i już postulują szybkie zmiany.

— Nowy rząd powinien przede wszystkim ostro się zabrać do wprowadzania ułatwień dla przedsiębiorczości. Nie tylko chodzi o tzw. jedno okienko dla rozpoczynających działalność, ale też o realne ułatwienia dla już działających w biznesie. Trzeba ożywić partnerstwo publiczno-prywatne i wzmocnić promocję Polski za granicą — wylicza Andrzej Arendarski.

Współpraca:

Bartosz Krzyżaniak

Jarosław Królak

OBIETNICE PLATFORMY

1Reforma finansów publicznych — ograniczenie deficytu budżetowego, zmniejszenie wydatków publicznych, budżet zadaniowy.

2Podatki — obniżenie i uproszczenie systemu, wprowadzenie liniowej 15-procentowej stawki PIT i CIT (obniżenie podstawowej stawki VAT z 22 do 19 proc.).

3Prywatyzacja — dokończenie prywatyzacji, znaczne zmniejszenie liczby spółek z udziałem skarbu państwa.

4Nadzór właścicielski — powoływanie członków zarządów i rad nadzorczych w drodze konkursów, likwidacja ustawy kominowej (zarobki menedżerów uzależnione od wyników).

5Przedsiębiorczość — usuwanie barier, szybsze zakładanie firm, obniżka opłat przy rozpoczęciu działalności i uzyskiwaniu koncesji i zezwoleń, likwidacja 200 opłat, wzmocnienie sądów gospodarczych.

6Koszty pracy — redukcja klina podatkowego, radykalne obniżenie składek na ZUS dla wchodzących na rynek pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka; Współpraca: Bartosz Krzyżaniak, Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy