Play, SAR i kupa w Orońsku

Bohdan L. Pawłowicz
opublikowano: 04-06-2007, 00:00

Jeśli zleceniodawcy i twórcy reklamy Play chcieli nią do czegoś sprowokować, to im się udało. Boję się tylko, że ta prowokacja wymsknęła się spod kontroli i dała nieoczekiwane rezultaty. Protesty od biedy bywają traktowane jako sukces, bo niektórzy wychodzą z założenia, że nieważne jak, ważne, że o nas mówią.

Ale protesty uznane przez Komisję Etyki Reklamy za zasadne i skazujący wyrok ciała powołanego przez środowisko reklamowe — to już wątpliwy powód do chwały. I nie pomaga koło ratunkowe od SAR (Stowarzyszenie Agencji Reklamowych) i oświadczenie jego dyrektora, który pisze m.in.: „Reakcje mediów na kampanię Playa, a szczególnie ostatnie reakcje »Naszego Dziennika«, są przykładem nadinterpretacji i przekroczenia normy zachowań przewidzianych dla średnio poinformowanego konsumenta. Dopatrywanie się elementów pedofilskich, satanistycznych, a obecnie nawet użycia symboli religijnych na opakowaniach produktów, jest daleko idącą nadinterpretacją”.

Zgoda, że część głosów nadinterpretujących tę przedziwną kampanię idzie za daleko, ale kto wiatr sieje, zbiera burzę. Przejaw branżowej solidarności ze strony SAR to odruch zrozumiały i może nawet ludzki, ale jednak idzie tak samo za daleko, jak tamte nadinterpretacje.

Zawsze znajdą się obrońcy artystycznej wolności każdej wypowiedzi, ale ja jakoś ciągle do tego nie dojrzałem i słynna kupa „artysty” w Orońsku pozostanie dla mnie kupą frustrata, a nie kupą artysty. Nie jest moją intencją bezpośrednie porównanie owego happeningu czy instalacji do kampanii Play. Ale w określonych przypadkach (jak Orońsk czy głośne genitalia na krzyżu) zaangażowanie w obronę „swobody wypowiedzi” wydaje się dziwne i nasuwa pytanie o zdrowy rozsądek lub przynajmniej o intencje obrońcy. A poza wszystkim — kupa to kupa i nie ma się co nad nią rozwodzić.

Bohdan L. Pawłowicz

partner, Aart Design

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bohdan L. Pawłowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy