PLL LOT pozywają Ryanaira do sądu

Mira Wszelaka
opublikowano: 11-10-2006, 00:00

Narodowy przewoźnik postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. Ryanair zapewnia, że z chęcią podniesie rękawicę.

Kto jest tańszy, kto oferuje lepsze usługi, gdzie wreszcie leży granica w etyce biznesu, której nie należy, lub zwyczajnie nie wypada, przekraczać? Z odpowiedzią przynajmniej na część tych pytań zmierzy się sąd. PLL LOT wystąpiły bowiem z pozwem przeciwko Ryan- airowi za nieuczciwe praktyki konkurencyjne.

Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT, potwierdza złożenie wniosku.

— Pozew nie oznacza wypowiedzenia wojny. Każdy ma prawo prowadzić biznes zgodnie z przyjętymi zasadami. Stanowczo sprzeciwiamy się jednak wykorzystaniu nazwy firmy w sposób nieetyczny i niezgodny z prawem — podkreśla Leszek Chorzewski.

Pierwszą kostką domina była reklama przedstawiająca narodowego przewoźnika jako złodzieja okradającego klientów poprzez wprowadzone opłaty paliwowe. Potem pojawiły się informacje o opóźnieniach lotów, gubieniu bagaży i zbyt wysokich cenach biletów. Najdotkliwszym ciosem okazał jednak napis na kadłubie Ryanaira „Żegnamy PLL LOT”. Z podobnymi praktykami ze strony Ryanaira spotkały się Lufthansa, AirFrance-KLM, Alitalia i SkyEurope. LOT już od dawna zapowiadał wniesienie sprawy do sądu. Najpierw jednak próbował negocjować z Ryanairem publikację przeprosin w prasie ogólnopolskiej. Te, owszem, ukazały się, ale w formie daleko odbiegającej od proponowanej przez pozywającego.

— Ryanair nie buduje wizerunku podkreślając swoje zalety, tylko piętnuje najsilniejszych na rynku — podkreśla Leszek Chorzewski.

LOT wystąpił do sądu o zabezpieczenie roszczeń, co w praktyce oznacza wstrzymanie publikacji reklamy, która stała się przedmiotem sporu.

Co na to Ryanair?

— Jeszcze nie otrzymaliśmy żadnego pozwu. Czekamy na niego z niecierpliwością. Mogę jedynie zapewnić, że wykorzystamy każdą sposobność, by pokazać, że oferujemy niższe ceny i znacznie lepszą jakość — zapewnia Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing Ryanair w Europie Środkowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu