Płynne złoto daje zarobić

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 29-03-2016, 22:00

Popularnym instrumentem spekulacyjnym jest ropa naftowa. Ostatnio budzi duże emocje

— Po dynamicznych spadkach w 2015 r. i ustanowieniu dziesięcioletnich minimów poniżej 30 USD za baryłkę początek roku przyniósł odreagowanie ze względu na zapowiadane zamrożenie wydobycia przez kraje OPEC i Rosję — mówi Tomasz Mączka, dyrektor zarządzający w departamencie rynków zagranicznych Noble Securities. Duże znaczenie mają też wahania kursów, które pozwalają osiągać spekulacyjne zyski.

— Wystarczy popatrzeć na dzienną zmienność cen ropy, która ostatnio sięgała nawet 10 proc. — wskazuje Mariusz Dębski, makler papierów wartościowych TMS Brokers. Dodaje, że na wielką popularność ropy wśród traderów wpływa także to, że ten rynek jest dostępny niemal 24 godziny na dobę. Dzięki temu nie ma obaw o otwarcie luką bessy/hossy na kolejnej sesji giełdowej. Największa zmienność pojawia się po starcie rynku amerykańskiego, a najniższa na otwarciu sesji azjatyckiej.

Nie tylko ropa

Inwestować można w dwie najpopularniejsze odmiany ropy. Brent to odmiana europejska wydobywana z Morza Północnego. Handluje się nią w Londynie na ICE. Druga to WTI, notowana na nowojorskiej giełdzie NYMEX.

— Obie odmiany oprócz składu chemicznego różnią się przede wszystkim wyceną giełdową, tzw. spreadem. Bardzo duża popularność ropy nie wynika tylko z handlu nią samą, ale również z handlu towarami pochodnymi, na przykład popularnym Gasoilem, czyli niskosiarkowym dieslem, i Gasoline, czyli benzyną. Kontrakty futures Gasoil są wykorzystywane głównie w hedgingu — tłumaczy Mariusz Dębski. Radzi zacząć inwestycje od ropy WTI/Brent i z czasem interesować się pochodnymi. Transakcje można zawierać poprzez kontrakty CFD lub na futures — jest się wtedy uczestnikiem giełdy regulowanej, ale trzeba mieć grubszy portfel. — Handel na popularnych CFD-kach jest dostępny dla każdego.

Przy dźwigni finansowej wynoszącej 1:50 nasz depozyt niezbędny do zawarcia transakcji wynosi zaledwie 30 zł, przy założeniu, że zawiera się transakcje na 0,01 lota, czyli równowartość 10 baryłek — tłumaczy makler TMS Brokers.

Trochę fundamentów…

Specjalista zwraca uwagę, że oprócz zasad inwestowania trzeba także poznać wpływ danych makroekonomicznych na wahania cen czarnego złota. Najistotniejsze napływają z USA. — W każdą środę publikowana jest zmiana zapasów paliw, tzw. DOE. Informuje, czy w minionym tygodniu w USA zapasy ropy, destylatów, benzyny wzrosły, czy spadły. W środowym raporcie Departamentu Energii publikowane są też dane o zmianie tygodniowej produkcji czy zapasach paliw zgromadzonych w Cushing, w stanie Oklahoma — tłumaczy Mariusz Dębski.

Teoretycznie wzrost zapasów w USA powinien przekładać się na spadek cen ropy, ale ropa to też Bliski Wschód. — Wobec spadających cen ropy główni producenci — OPEC, Rosja i Wenezuela starają się różnymi sposobami powodować ich odbicie, ponieważ budżety większości z nich opierają się głównie na wysokich cenach — mówi makler TMS Brokers.

Wskazuje na przykład Rosji, która budżet za rok 2015 oparła na cenie ropy powyżej 100 USD za baryłkę.

— Ciekaw jestem jakie miny mieli na Kremlu, gdy ropa w lutym szorowała po dnie z ceną 25 USD — śmieje się Mariusz Dębski. Przykład ten wskazuje jednak na konieczność uważnego śledzenia doniesień z Bliskiego Wchodu i Rosji.

— Mówiąc Bliski Wschód, mam na myśli Arabię Saudyjską i Iran, który niedawno wrócił na rynek po zniesieniu sankcji nałożonych przez Zachód. Władze w Teheranie deklarują wzrost znaczenia kraju w globalnej produkcji, co oznacza większą konkurencję na rynku i być może kolejny spadek cen ropy — wyjaśnia specjalista. Zwraca też uwagę na dane z Chin — największego konsumenta ropy — które wpływają na cenę paliwa: PMI dla sektora przemysłowego, dane o produkcji przemysłowej i bilansie handlu zagranicznego.

…trochę spekulacji

Po rozpoznaniu rynku można przejść do opracowania strategii inwestycyjnej, zwłaszcza że ropa jest doskonałym instrumentem do daytradingu i inwestycji średnio- i długoterminowych.

— Wielu inwestorów zastanawiało się w lutym nad otwieraniem długich pozycji, licząc, że ceny ropy nie będą już spadały. Na razie taka strategia przynosi zyski. Od lutowego dołka ropa zyskała 50 proc. Chyba nikt nie pogardziłby taką stopą zwrotu. Wykorzystując efekt dźwigni finansowej, np. 1:50, zwrot z inwestycji wynosiłby 2,5 tys. proc. — podkreśla Mariusz Dębski.

Opowiada też o zaawansowanych strategiach klientów biura. Jedną z nich jest spekulacja na spreadzie, czyli różnicy między ceną ropy Brent i WTI.

— Ropa Brent jest droższa o kilka dolarów. Grając zatem na spreadzie, zakładamy, że ulegnie on rozszerzeniu bądź zawężeniu. Jest to opcja dla inwestorów długoterminowych — tłumaczy specjalista. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy