Czytasz dzięki

Po ciężkiej zimie nadejdzie przełom

  • Ignacy Morawski
opublikowano: 20-10-2020, 22:00

Wrzesień, a prawdopodobnie również pierwsza połowa października były dla polskiego przemysłu doskonałe.

Ten sektor gospodarki przeszedł V-kształtne ożywienie, korzystając na ogólnoeuropejskim wzroście popytu, m.in. na samochody, meble, sprzęt AGD i ubrania. Następne miesiące już tak dobre zapewne nie będą. Przypuszczam, że czekają nas kolejne restrykcje w zakresie aktywności społecznej w całej Europie, co przełoży się na popyt i produkcję. W tym trudnym czasie trzeba jednak pamiętać, że po dołku wywołanym epidemią szybko przychodzi ożywienie.

Produkcja przemysłowa wzrosła we wrześniu aż o 5,9 proc. rok do roku — to najlepszy wynik od 16 miesięcy.

Trudno go wytłumaczyć wyłącznie realizacją odłożonego popytu. Ewidentnie europejska gospodarka pod koniec lata stawała na nogi, a do rosnącego popytu konsumpcyjnego dołączał przyspieszający popyt inwestycyjny. Uczestniczyłem we wtorek w spotkaniu branżowym stowarzyszenia przemysłowego, skupiającego firmy z mocną ekspozycją na wiele wrażliwych branż, w tym motoryzacyjną i AGD. Niektóre sygnalizowały, że miniony miesiąc należał pod względem zamówień do najlepszych w historii, a październik też jest bardzo dobry.

Dane epidemiczne z Polski i innych europejskich krajów sugerują jednak, że czekają nas kolejne obostrzenia dotyczące aktywności społecznej i gospodarczej, co przełoży się negatywnie na popyt konsumpcyjny, a tym samym na zamówienia w przemyśle. Liczba osób hospitalizowanych z powodu COVID-19 rośnie w największych krajach europejskich w tempie 5-10 proc. dziennie, co bez zatrzymania trendu doprowadzi do zatkania systemów szpitalnych w tym lub przyszłym miesiącu. Polska już wykorzystuje 60 proc. miejsc przeznaczonych dla zakażonych koronawirusem. Wprawdzie zasoby szpitalne w ciągu paru tygodni możemy powiększyć dwu-, trzykrotnie, ale przy obecnym tempie wzrostu oznacza to tylko przesunięcie momentu przeciążenia z października na listopad, a biorąc pod uwagę niewielką liczbę specjalistów — raczej na pierwszą połowę listopada. Dlatego należy oczekiwać dalszych obostrzeń.

Wciąż jednak jest kilka czynników, które mogą sprawiać, że ich uciążliwość dla przemysłu będzie dużo mniejsza niż na wiosnę. Po pierwsze, znacznie mniejsze powinny być zaburzenia w ruchu międzynarodowym — mniej będzie problemów z fizycznym dostarczaniem towarów. Po drugie, na tym etapie raczej nie powinno dochodzić do zamykania fabryk — firmy mają wdrożone procedury sanitarne, a ryzyko zachorowań koncentruje się raczej w innych miejscach niż zakłady produkcyjne. Po trzecie, oczekiwania na ożywienie gospodarcze w przyszłym roku powinny stabilizować popyt inwestycyjny. Po czwarte zaś, poprawiająca się sytuacja gospodarcza w Azji powinna zamortyzować spadek popytu w Europie i USA.

Nadchodzi bardzo trudna jesień i pewnie trudna zima. W takich momentach ważne jest, by pamiętać o perspektywie dużo lepszej wiosny. Rosną szanse na szczepionkę na SARS-CoV-2, technologie testowania się poprawiają, systemy ochrony zdrowia uczą się lepiej radzić sobie z epidemią. Widzę wiele przekonujących argumentów, że w 2021 r. nastąpi przełom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IGNACY MORAWSKI, główny ekonomista „Pulsu Biznesu”

Polecane