Po czterech tygodniach zwyżki trzeba odpocząć

Paweł Cymcyk
opublikowano: 08-04-2009, 00:00

Wtorkowy początek notowań był odreagowaniem poniedziałkowego fixingu, podczas którego popyt podniósł WIG20 o kilkanaście punktów. Z rana trzeba było ten wzrost odchorować. Dlatego też rynek rozpoczął od jednoprocentowej zniżki. Potem co prawda na horyzoncie rysowała się poprawa, ale w zarodku zdusiło ją pogorszenie humorów inwestorów w Europie. Zaledwie godzinę po otwarciu zachodnie parkiety w chwilę zanotowały 1,5-procentowy spadek, co nie wywołało wielkiego niepokoju w Polsce, ale powstrzymało jakiekolwiek skuteczne próby odbicia.

Impulsem do przeceny z pewnością nie były dane o spadku o 1,6 proc. PKB w strefie euro w czwartym kwartale ubiegłego roku. Informacja nieznacznie różniła się od prognoz, a poza tym reakcje na dane z europejskiej gospodarki są zawsze umiarkowane. Przyczyny należałoby raczej szukać w utrzymujących się nastrojach korekty po ostatnich czterech tygodniach zwyżki.

Przy spadkowym, ale spokojnym głównym rynku na pierwszy plan wysuwały się spółki z drugiej linii, gdzie przy umiarkowanych obrotach deweloperzy i spółki chemiczne pozytywnie wpływały na indeks. Różnicę było widać zwłaszcza na finiszu notowań. Po spadkowym rozpoczęciu handlu w Stanach Zjednoczonych mniejsze spółki utrzymywały swoje wzrosty, a największe schodziły na poranne minima. Fixing pogłębił jeszcze różnicę i WIG20 zakończył handel, spadając prawie o 2 proc. i lądując przy 1650 pkt, a więc bardzo blisko marcowych maksimów. Z kolei mWIG wyszedł na jednoprocentowy plus i kontynuuje dobrą passę.

Dzisiejsza sesja w kontekście dzisiejszego osuwania nie powinna przynieść większych zmian. Nadal brakować będzie impulsów makro, a jedynym wyznacznikiem nastrojów może być ogłoszony po sesji w Stanach Zjednoczonych raport kwartalny amerykańskiej spółki Alcoa, który rozpoczyna sezon wyników finansowych. Prognozuje się, że zyski znacznie spadną i raczej trudno o pozytywne zaskoczenie, uwzględniając ostatnie komunikaty firmy informującej o znacznej redukcji załogi. Najważniejsze spółki, a zwłaszcza te z sektora finansowego, wyniki będą jednak ogłaszać po świętach. Do tego czasu trzeba przygotować się na trwanie w stabilizacji ze wskazaniem na niewielką realizację zysków, która nie powinna nas opuszczać do czwartku.

Paweł Cymcyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Cymcyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu