Po danych z USA podwyżka stóp się oddala

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 02-09-2016, 15:39

Dolarowy balonik pompował się od ubiegłego piątku. Rynek, który jeszcze niedawno nie wierzył w jakąkolwiek podwyżkę w tym roku, nagle zaczął realnie zastanawiać się nad wrześniem. Słaby indeks ISM spuścił trochę powietrza, ale sierpniowy raport z rynku pracy sprawił, że balon pękł z hukiem.

Przypomnijmy, że Janet Yellen podczas wystąpienia w Jackson Hole zasugerowała, iż argumenty za podwyżką stóp uległy wzmocnieniu. Jej zastępca, Stanley Fischer, szybko dodał, że Fed uzależni wrześniową decyzję od sierpniowych danych z rynku pracy. Ponieważ rynek pracy był w ostatnim czasie bardzo mocny, niektórzy postrzegali to jako formalność. Problem jest jednak tego rodzaju, że sierpień w ostatnich latach wypadał bardzo słabo jeśli chodzi o wzrost zatrudnienia i rok 2016 okazał się kontynuacją tej tendencji. Wzrost zatrudnienia za ostatnie 6 miesięcy wynosił niemal 200 tys. na miesiąc, a tym razem było to już tylko 151 tys. Co więcej, płace wzrosły o 2,4% w skali roku, mniej niż oczekiwano (2,5%) i znacznie mniej niż w poprzednim miesiącu (2,7%). Wreszcie, stopa bezrobocia pozostała na poziomie 4,9%, podczas gdy oczekiwano jej spadku do 4,8%.

Przemysław Kwiecień
Robert Gardziński/FORUM

Czy to są złe dane? Absolutnie nie – po dwóch atomowych odczytach (lipiec został zrewidowany w górę do +275 tys.) umiarkowany wzrost w sierpniu nie jest niczym nadzwyczajnym i można go traktować jako pewnego rodzaju „powrót do średniej”. Przedstawiciele Fed wskazywali zresztą, że przy tak niskiej stopie bezrobocia zatrudnienie nie będzie mogło trwale rosnąć szybciej niż 150 tys. miesięcznie. Dla Fed to w sumie są dobre dane w tym sensie, że pozwalają im utrzymywać pogląd o dobrej sytuacji i braku pośpiechu w zacieśnianiu. Same dane na tym poziomie nie skreślałyby wrześniowej podwyżki. Ale są dwa argumenty za tym, żeby się nie spieszyć. Pierwszy to wczorajszy indeks ISM. Oczywiście przemysł może nie być decydujący dla amerykańskiej gospodarki, ale spadek indeksu o ponad 3 pkt. (i jednocześnie poniżej granicy 50 pkt.) może sugerować, że ze wzrostem w USA nadal coś może być nie tak i Fed może preferować ostrożność. To samo tyczy się wyborów prezydenckich. Nikt w FOMC oczywiście nie przyzna, że to może mieć wpływ na decyzję banku, ale na rynku dużo mówi się o tym, że podnosząc stopy we wrześniu Fed mógłby spowodować pogorszenie nastrojów i tym samym pomóc Donaldowi Trumpowi, czego z pewnością by nie chciał. Yellen jest bowiem mocno kojarzona z obozem Demokratów.

Jak do tej pory Fed przyzwyczaił nas do tego, że jeśli nie musi brać ryzyka to tego nie robi i tak prawdopodobnie będzie z wrześniową decyzją o stopach procentowych. To podcina trochę skrzydła dolarowi, sprawiając, że będzie atrakcyjny dopiero gdy oczekiwania na grudniową podwyżkę znów opadną. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB DM

Polecane