Po decyzji Fedu indeks Dow Jones zbliżył się do wieloletniego dna

Przemek Barankiewicz
24-09-2002, 22:10

We wtorek inwestorzy na całym świecie z nadzieją zerkali na USA. Szanse na obniżkę stóp przez Fed, któremu przewodzi Alan Greenspan, były niewielkie. Niektórzy liczyli jednak, że optymistyczny komentarz amerykańskiego banku centralnego zdoła powstrzymać paniczną wyprzedaż, która od kilku dni przetacza się przez wszystkie parkiety. Niestety, zawiedli się.

Fed utrzymał – głosami 10 do 2 - główną stopę pożyczek jednodniowych na poziomie 1,75 proc., najniższym od czterdziestu lat. Instytucja powtórzyła, że gospodarce USA może nadal grozić spowolnienie. Zarząd Rezerwy Federalnej stwierdził, że gospodarka rozwija się w „umiarkowanym tempie” i nie jest jasne, kiedy jego polityka doprowadzi do trwałego ożywienia.

Od początku sesji lepsze nastroje panowały na Nasdaq, który walczył o odbicie od sześcioletniego minimum. Inwestorów początkowo ucieszył niższy od oczekiwanego spadek indeksu nastrojów konsumentów. Potem było już nieco gorzej, a decyzja Fedu nie pozwoliła indeksowi Nasdaq utrzymać się nad kreską.

Na NYSE zwyżkę notowały banki Lehman Brothes i Goldman Sachs. Słabe wynik kwartalne nie zaszkodziły pierwszej ze spółek. Rezultaty GS okazały się za to nieco lepsze od prognoz.

Część spółek technologicznych zyskiwała, chociaż złe wieści nadeszły z Cisco Systems i Novellusa Systems. Obie firmy liczą się ze spadkiem zamówień. Właśnie z tego powodu CS First Boston obniżył wycenę akcji Micron Technology, ale kurs producenta chipów nie zareagował. Spadła za to wycena Palm. Kwartalna strata spółki okazała się mniejsza niż oczekiwano, ale producent palmtopów zapowiedział, że sprzedaż w trwającym kwartale będzie o 10-15 proc. niższa niż przed rokiem.

Ponad 10 proc. stracili udziałowcy Xeroksa. Prokurator generalny USA rozpoczął śledztwo w sprawie księgowania sprzedaży przez spółkę w latach 1997-2001.

Handel we Frankfurcie, na najdłużej czynnej giełdzie Europy, skończył się tuż przed wystąpieniem Alana Greenspana. Przez cały dzień indeksy na Starym Kontynencie wypatrywały nadziei na powstrzymanie spadków właśnie za oceanem. Po stosunkowo niezłym początku sesji w USA europejskie wskaźniki odrobiły część strat, ale i tak są najniżej od sześciu lat.

Ponownie słabe były spółki finansowe. Ubezpieczyciele tracą, bo tanieją ich portfele akcji. To samo dotyczy banków, które dodatkowo cierpią na skutek bankructw kredytobiorców. Tym razem najsłabsze okazały się akcje Munich Re, HVB Group i Societe Generale.

Ostrzeżenia Novellusa przeceniły holenderski ASML, który także zajmuje się produkcją sprzętu do wyrobu półprzewodników.

Nastroje były tak złe, że spadły kursy koncernów paliwowych. BP, Total Finie Elf i Royal Dutch nie pomógł wzrost cen ropy do najwyższego poziomu w tym roku.

Spadki przeważały także na giełdach Azji. Tokijski wskaźnik Nikkei powrócił do poziomu sprzed obietnicy wykupywania taniejących akcji przez Bank Japonii. Indeksy giełd w Singapurze i na Tajwanie są najniżej od 10 miesięcy, a koreański Kospi spadł na tegoroczne dno. Najsłabsze były spółki komputerowe, które są najbardziej uzależnione od eksportu do USA. Po kilka procent stracili udziałowcy Fujitsu, NEC, Venture Corp., TSM i Samsung Electronics.

Przemek Barankiewicz, p.barankiewicz@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Po decyzji Fedu indeks Dow Jones zbliżył się do wieloletniego dna