Po "defekcie" stycznia, luty powinien być udany

Kamil Zatoński
07-02-2005, 00:00

Miniony tydzieńsprzyjał inwestycjom. Warto zwrócić uwagę na wykresy tygodniowe WIG20 i WIG, gdzie ostatnia świeca potwierdza wzrostową formację przenikania. Naturalnym oporem dla WIG20 jest teraz strefa ostatniego maksimum — około 2000 pkt. W układzie dziennym zestaw podstawowych wskaźników podążających za trendem utrzymuje na razie sygnały kupna. Do szczęścia brak jeszcze przyrostu ADX jako podstawowego miernika siły trendu. Szybsze oscylatory sygnalizują postępujący stan wykupienia rynku, niemniej wskazania te wydają się przedwczesne.

Chwila oddechuw zwyżce, jaka miała miejsce w połowie tygodnia, nie powinna przerażać. Przed czarną świecą aktywnych było przecież siedem wzrostowych świec rekordowych. Podobnie jak w końcu grudnia, sygnał do spadków nadał ton rynkowi walutowemu, tak i teraz umocnienie złotego zsynchronizowane było z poprawą koniunktury na giełdzie (szczególnie, jeśli porównać zachowanie WIG20 i kursu USD/PLN).

Przy szacowaniupunktów zwrotnych warto szukać potwierdzenia w zachowaniu złotego. Obecnie w przypadku kursu EUR/PLN i USD/PLN aktywne są sygnały sprzedaży na głównych wskaźnikach podążających za trendem. Oznacza to, że wzmacniają się prognozy wzrostu złotego, choć w krótkim terminie należy się spodziewać korekty.

W najbliższych tygodniachna notowania będzie wpływała publikacja raportów kwartalnych. W przypadku większości spółek przykrych niespodzianek raczej nie należy się spodziewać. Patrząc na rynek czysto intuicyjnie, po miesiącu, który przyniósł raczej „defekt” niż spodziewany efekt stycznia, luty powinien sprzyjać inwestycjom.

Wartozwrócić uwagę na Amikę. Na wykresie cenowym słabnie impet spadkowy, w przypadku wielu wskaźników w układzie tygodniowym aktywują się pozytywne dywergencje, co zwiastuje odwrócenie trendu. Notowania Kompapu dotarły w pobliże górnego ograniczenia czteroletniego kanału spadkowego (4,75 zł). Przebicie go będzie naturalnym sygnałem kupna. Unikałbym Prokomu — długoterminowo spółka jest nadal pod wpływem wielomiesięcznej spadkowej formacji głowy i ramion.

Marcin Brendota, analityk DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po "defekcie" stycznia, luty powinien być udany