Po EBC: nadzieja umiera ostatnia

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 21-01-2016, 22:00

Mario Draghi wie, jak rozmawiać z rynkami. Nie mógł nic zrobić, ale obiecać mu nikt nie zabroni.

KOMENTARZ

Mario Draghi wie, jak rozmawiać z rynkami. Nie mógł nic zrobić, ale obiecać mu nikt nie zabroni. Co więcej, prezes EBC umie skutecznie obiecywać. Euro znów jest słabsze, ale rynki akcji zareagowały już z umiarkowanym optymizmem. Inwestorzy wiedzą, że dalsze luzowanie to odpowiedź na pogarszającą się sytuację.

Podczas styczniowej konferencji prezesa EBC czekało niełatwe zadanie. Przypomnijmy, iż w grudniu bank obniżył stopę depozytową do -0,3 proc., wydłużył także planowany czas trwania programu skupu obligacji do marca 2017. Jednak po zapowiedziach Draghiego z października oczekiwania były tak rozbuchane, że grudniowe posiedzenie zakończyło się rozczarowaniem. Co więcej, zapis z dyskusji pokazał, że część członków Rady Banku w ogóle nie chciała luzowania. Co prawda od grudnia dane o inflacji w strefie euro okazały się (ponownie) niższe, zaś sytuacja na rynkach globalnych pogorszyła się istotnie, nie było mowy o tym, aby ostrożniejsi członkowie EBC zgodzili się na dalsze luzowanie już teraz. Draghi musiał zaś podtrzymać nadzieję, aby nie dopuścić do umocnienia euro, a cóż jest bardziej skuteczne w tej kwestii niż obietnice?

Podobnie jak w październiku, i tym razem prezes obiecał, że podczas marcowego posiedzenia obecna polityka zostanie poddana rewizji, dając mocno do zrozumienia, że będzie oznaczało to dalszą ekspansję. Momenty podjęcia tego rodzaju decyzji nie są przypadkowe, gdyż przed ostatnim posiedzeniem w kwartale rada dostaje uaktualnione projekcje, a jasne jest, że nowa projekcja (głównie w wyniku tańszej ropy i obaw o wzrost na świecie) pokaże niższą ścieżkę inflacji. Pozostaje jednak pytanie, ile jeszcze bank jest w stanie zrobić, szczególnie wobec sceptycyzmu wielu członków Rady i czy aby nie skończy się na tzw. dokręcaniu śrubek, czyli symbolicznym luzowaniu, które rozczaruje rynki. Dla inwestorów na rynku EUR/USD ważne jest również to, że za kilka dni również Fed może złagodzić ton, podając marcową podwyżkę w wątpliwość.

Na rynkach akcji euforia trwała tylko chwilę, dopóki Draghi nie zaczął mówić o spowolnieniu w Chinach, a dziennikarze pytać o kłopoty włoskich banków. EBC nie jest w stanie wykreować na europejskich rynkach hossy podobnej do tej z pierwszych miesięcy 2015 r. Uspokojenie musi nadejść z Chin, skąd nadal napływają głównie niepokojące sygnały. Warto jednak odnotować ogromny wzrost podaży pieniądza w ostatnim kwartale 2015 r., który zdaje się być kontynuowany w styczniu. Wygląda na to, że Pekin w desperacki sposób próbuje zażegnać kryzys, ponownie kosztem wzrostu ryzyka systemowego. Jednak jeśli te działania doprowadzą do poprawy w bieżących danych, rynki mogą uznać, że sytuacja się ustabilizowała. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ CFA główny ekonomista X-Trade Brokers DM

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po EBC: nadzieja umiera ostatnia