Po high-yield została tylko nazwa

Michał Sadrak Obligacje.pl
opublikowano: 15-08-2017, 22:00

Coraz więcej i głośniej mówi się o możliwej bańce na europejskim rynku obligacji korporacyjnych.

Szczęśliwie, Polski ten problem nie sięga, chociaż inwestorzy głodni są kolejnych ofert, co pozwala emitentom na dalszą poprawę warunków finansowania.

Obliczana przez Bank of America Merill Lynch rentowność wysokodochodowych obligacji korporacyjnych, pieszczotliwie zwanych śmieciowymi, systematycznie spada od początku 2016 r. czy nawet 2009 r., jeśli odpowiednio rozszerzymy horyzont. Tylko w tym roku zmniejszyła się z 3,33 proc. do 2,36 proc. Innymi słowy, europejskie obligacje high-yield, czyli z ratingiem spekulacyjnym (poniżej BBB-/Baa3), oferują dochód wyższy tylko o kilkanaście punktów bazowych niż 10-letnie papiery skarbowe Stanów Zjednoczonych. Co więcej, według BofA Merill Lynch, ponad 60 proc. europejskich obligacji high-yield z ratingiem BB ma niższe rentowności od papierów skarbowych USA o porównywalnych terminach spłaty.

W krótkim i średnim terminie, sięgającym kilkunastu miesięcy, nietrudno wskazać przyczyny wzrostu cen wysokodochodowych obligacji europejskich.

Najprościej rzecz ujmując, podążyły za papierami korporacyjnymi z ratingiem inwestycyjnym, które w ubiegłym roku włączono do prowadzonego przez Europejski Bank Centralny programu skupu aktywów. To wystarczyło. Nie wiemy tylko, na jak długo i jaki kształt przybierze powrót do znanej dotychczas „normalności”, wyrażonej zauważalnie wyższym dochodem z europejskiego długu high-yield niż z obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych.

W Polsce — na szczęście — prawdopodobnie nie dowiemy się na razie, jak wygląda pęknięcie bańki na wysokodochodowych obligacjach firm, o ile w ogóle faktycznie w Europie mamy z nią do czynienia. Nasz lokalny rynek, mimo stałego wzrostu, jeszcze nie zdążył nadrobić zapóźnienia z przeszłości. Dość wspomnieć, że niewielu emitentów ma w ogóle ratingi. Natomiast spółki wciąż rzadko wychodzą z długiem poza granice kraju. Co prawda, ostatnimi czasy da się zauważyć wzrost popularności obligacji w euro, ale na ogół są to emisje, które i tak w większości trafiają do krajowych inwestorów.

Tak czy inaczej, w Polsce też nie brakuje przykładów potwierdzających, że apetyty inwestorów są wysokie, co pozwala emitentom na poprawę warunków finansowania. Dotyczy to nie tylko inwestorów detalicznych, ale również zwykle bardziej racjonalnych inwestorów instytucjonalnych, do których w tym roku spływają rekordowe kwoty z tytułu wykupu starszych emisji. Dobrym tego przykładem może być warta 250 mln zł emisja Alior Banku, w której popyt przekroczył 400 mln zł, a wysokość marży ustalono na 1,19 pkt. proc. ponad WIBOR 6M za trzyletnie papiery (w czerwcu bank wykupił dwuletnie papiery z 1,2 pkt. proc. marży). Natomiast warta 2,25 mld zł emisja podporządkowanego długu PZU, w której popyt wyniósł 2,5 mld zł, to już przeszłość. Teraz jednak, po kilku dniach obecności na Catalyst, papiery te generują jedne z najwyższych obrotów sesyjnych, co wśród ofert uplasowanych wśród instytucji (w tym banków i zakładów ubezpieczeń) można uznać za wyjątek.

Jak radzą sobie fundusze high-yield

W ofercie rodzimych TFI jest wiele funduszy, które część lub całość aktywów inwestują w obligacje wysokodochodowe — a w zasadzie w tytułu uczestnictwa zagranicznych funduszy. Najlepszy wynik za ostatnie 12 miesięcy ma Allian Pimco Global High Yield Bond, który zarobił 9,7 proc. (wycena na koniec lipca). Wynik na poziomie 8,5 proc. zanotował JP Morgan Global High Yield Bond Fund Polska, znajdujący się w ofercie Skarbca TFI. Ponad 600 mln aktywów ma trzeci w klasyfikacji NN Globalny Długu Korporacyjnego (8,2 proc.), a od tego typu obligacji nie odżegnują się także inne rozwiązania, których wyniki za 12 miesięcy są jednak wyraźnie niższe niż czołowej trójki. Na skali ryzyka inwestycyjnego tego typu fundusze zajmują pozycję 3 lub 4, a więc w połowie drogi między niskim ryzykiem (i potencjalnie niższym zyskiem) a wysokim ryzykiem, przynależnym np. funduszom akcji. [KZ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Sadrak Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po high-yield została tylko nazwa