Po kilku tygodniach wzrostu cen ropy środa przyniosła wahania kursu

Paweł Grubiak - członek zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI
opublikowano: 07-05-2015, 12:27

Notowania ropy naftowej w ciągu ostatnich kilku tygodni systematycznie pięły się w górę. Wczoraj rozwój sytuacji na tym rynku był dynamiczny - początek sesji przyniósł wyraźny wzrost notowań ropy naftowej, jednak już w drugiej połowie dnia notowania tego surowca spadły, niwelując wcześniejszą zwyżkę.

Spośród istotnych danych z wczorajszego dnia warto wymienić raport amerykańskiego Departamentu Energii. Przyniósł on ciekawą zmianę: pierwszy od stycznia spadek zapasów ropy naftowej. Departament podał bowiem, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA spadły o 3,9 mln baryłek. Była to więc liczba wyraźnie wyższa od szacunków opublikowanych we wtorek przez Amerykański Instytut Paliw (spadek o 1,5 mln baryłek). Było to także zaskoczenie dla inwestorów, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze na początku tygodnia prognozowano, że departament pokaże kolejny wzrost zapasów ropy w USA.

Dane dotyczące zapasów ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych były wczoraj wsparciem dla strony popytowej. Jednak optymizm z nimi związany nie zdołał przyćmić innej informacji, która zepchnęła później notowania tego surowca na południe. Uwagę inwestorów przyciągnęły bowiem słowa jednego z delegatów OPEC, który powiedział, że kartel prawdopodobnie będzie trzymał się swojej dotychczasowej strategii dotyczącej produkcji ropy. Strategia ta zakłada utrzymanie wysokiego poziomu wydobycia ropy i walkę o udział w rynku.

Delegat OPEC zasugerował, że cięcie produkcji przez OPEC na czerwcowym spotkaniu przedstawicieli państw należących do kartelu jest mało prawdopodobne - a przynajmniej nie nastąpi ono, jeśli producenci ropy naftowej spoza OPEC również nie zdecydują się na działania ograniczające produkcję. Nie jest to niespodzianka - przedstawiciele Arabii Saudyjskiej, głównie minister ds. ropy naftowej Ali al-Naimi, wielokrotnie powtarzali, że nie mają zamiaru samodzielnie brać na swoje barki ciężaru restrukturyzacji globalnego rynku naftowego i nie zdecydują się na cięcie produkcji, jeśli nie zrobią tego także inne kraje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Grubiak - członek zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

Polecane