Po optymistycznym początku amerykańskie giełdy jednak spadały

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 19-06-2006, 22:08
Obserwuj w MójPB:

Niespokojny przebieg miały otwierające nowy tydzień notowania na amerykańskich parkietach. Brak zdecydowania inwestorów, którzy raz kupowali akcje, by za moment je sprzedawać nie uzasadniał ani brak publikacji nowych danych makro, ani uspokojenie napiętej sytuacji na rynku paliwowym.

Niespokojny przebieg miały otwierające nowy tydzień notowania na amerykańskich parkietach. Brak zdecydowania inwestorów, którzy raz kupowali akcje, by za moment je sprzedawać nie uzasadniał ani brak publikacji nowych danych makro, ani uspokojenie napiętej sytuacji na rynku paliwowym.

Ciszę tym razem zachowali także przedstawiciele władz monetarnych, którzy swoimi wypowiedziami doprowadzili do mocnego falowania parkietów w minionym tygodniu. Niemniej, zachowanie graczy wskazuje, że obawiają się spowolnienia dynamiki wzrostu gospodarczego, co może wynikać z kolejnych podwyżek stóp procentowych. Szczególnie, ze oczekiwane są słabe dane z rynku nieruchomości.

Ostatecznie indeks Dow Jones stracił 0,66 proc. zaś Nasdaq Composite 0,92 proc.

Po zmniejszeniu się ryzyka zakłócenia dostaw ropy z Iranu, taniał nie tylko sam surowiec, ale i akcje koncernów paliwowych. Wycena Exxon Mobil, jedynego przedstawiciela sektora naftowego w średniej Dow Jones momentami spadała sporo ponad 2 proc. Równie bolesna korekta dotknęła walory Alcoa, największego na świecie producenta aluminium. To następstwo zamykania pozycji przez inwestorów na rynku metali.

Najmocniej drożejącym blue chipem został General Motors. To wciąż zasługa dobrych wiadomości od przeprowadzającego restrukturyzację Delphi, który jest jego głównym dostawcą części.

Po podwyższeniu rekomendacji przez Lehman Brothers drożały akcje koncernu parafarmaceutycznego Procter&Gamble. Z tego samego powodu w górę szły też kwotowania walorów Intela. Tym razem lider sektora mikroprocesorów spotkał się z przychylną opinią ze strony banku UBS.

Zainteresowaniem inwestorów cieszyły się papiery notowanych w USA czołowych producentów telefonów komórkowych, fińskiej Nokii i niemieckiego Siemensa. Firmy podjęły decyzję o połączeniu swoich działów zajmujących się produkcją akcesoriów do komórek. Dostało się z kolei ich konkurentom.

WST

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane