PO oraz SLD lubią akcje

Marcin Goralewski
21-11-2005, 00:00

Posłowie rzadko inwestują w akcje spółek publicznych. Jeśli już, to wybierają akcje banków. Główne skrzypce grają posłowie PO i SLD.

Tylko 24 z 460 zasiadających na Wiejskiej posłów przyznaje się do posiadania akcji spółek notowanych na warszawskiej giełdzie — wynika z analizy oświadczeń majątkowych. Łącznie posłowie mają na rachunkach papiery wartości 5,5 mln zł (nie uwzględniamy Pol-mosu Lublin pośrednio kontrolowanego przez Janusza Palikota z PO). Z tej sumy aż 75 proc. to akcje jednej osoby — Marii Pasło-Wiśniewskiej (PO), byłej szefowej Pekao. Jakie to walory? Oczywiście Pekao.

Średnia wartość portfela inwestycyjnego posłów sięga 62 tys. zł. W wielu przypadkach trudno jednak mówić o przemyślanej strategii. Niektórzy mają na rachunkach po kilka akcji, np. Krosna czy Swarzędza.

Na plus wyróżniają się członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Stanisława Prządka, Piotr Gadzinowski i Wacław Martyniuk. Dwie pierwsze osoby celują w sektor bankowy. Posłanka SLD posiada papiery PKO BP i Pekao łącznej wartości 218 tys. zł. Poseł Gadzinowski zainwestował jeszcze w ING BSK, choć jego portfel wartościowo jest mniejszy — o 18 tys. zł. Poseł Martyniuk optuje za dywersyfikacją — ma akcje pięciu spółek — od komputerowej Hogi i Prokomu, przez Lotos, PGNiG, na Puławach kończąc. Zdecydował się też zainwestować w akcje zdecydowanie większą sumę — prawie 435 tys. zł.

— Można przyjąć, że losami państwa powinny rządzić osoby, którym powiodło się w życiu. To bezpieczniejsze — komentuje Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Ulubiona przez posłów branża to banki. Poseł SLD Ryszard Kalisz, poza inwestycjami w Pekao i BHW, zdecydował się dokupić także walory KGHM. W pomyślność producenta miedzi najbardziej wierzy jednak Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD i jednocześnie szef jednego z działających w Polskiej Miedzi związków zawodowych. Posiada on 1900 akcji, których wartość — dzięki wysokim notowaniom spółki — sięga już 100 tys. zł.

Uwagę zwracają także inwestycje Józefa Rojka (PiS) oraz Jana Piechoty (PO). Pierwszy zainwestował tylko w papiery Polcoloritu (17 650 akcji wartości ponad 42 tys. zł), drugi — wyłącznie Impelu (1342 sztuki warte 18 tys. zł).

— Wolałbym, aby na czas pełnienia funkcji społecznych posłowie powierzyli swoje portfele ślepym funduszom. Zawsze przecież może pojawić się pokusa tworzenia regulacji prawnych sprzyjających spółkom, których akcje mają w portfelach — dodaje Robert Gwiazdowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PO oraz SLD lubią akcje