Po ostatnich wzrostach czas na odpoczynek

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 25-03-2009, 00:00

Wtorkowa sesja dobrze zaczęła się dla europejskich inwestorów. To zasługa gwałtownej poniedziałkowej zwyżki indeksów na Wall Street. Później było już gorzej. Kupujących nie były w stanie wesprzeć nawet dobre dane makro. Pozytywnie zaskoczyły bowiem odczyty wskaźników PMI dla sektora usług i przemysłu Eurolandu i gospodarek Niemiec oraz Francji. Być może inwestorzy stwierdzili, że dane mimo wszystko pokazały dalszy spadek aktywności gospodarczej, który jednak był już łagodniejszy niż pod koniec minionego roku.

Uwagę handlujących skupił na sobie Deutsche Bank. Prezes niemieckiego giganta pochwalił się dobrym początkiem roku i prognozami na cały rok. Reakcja rynku była wstrzemięźliwa. Zdecydowanie lepiej zaprezentował się konkurencyjny Commerzbank. Kurs mocno rósł po deklaracji władz banku, że nie oczekuje on zwiększenia udziałów przez państwo.

Powodów do zadowolenia nie mieli akcjonariusze Linde. Analitycy Bank of America obniżyli do "niedoważaj" rekomendację dla drugiego na świecie producenta gazów przemysłowych. Chętnie pozbywano się akcji spółek wydobywczych. Spadały m.in. wyceny Antofagasta, Rio Tinto, BHP Billiton i Kazakhmys. To następstwo zakończenia przez notowania miedzi najdłuższej wzrostowej serii od kwietnia 2007 r.

Tadeusz

Stasiuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy