Po pierwsze chodzi o prawdę

Norbert Kilen
opublikowano: 29-05-2006, 00:00

Przerażające — pomyślałem, gdy poznałem wyniki badań, które znalazłem na stronach internetowych jednej z amerykańskich firm doradztwa HR. Wynika z nich, że tylko połowa tamtejszych pracowników uważa, iż ich pracodawcy mówią im prawdę. Na pytanie: „Czy firma przekazuje ci prawdziwe informacje?” aż 19 proc. odparło: „nie”. Co trzeci się waha.

Co gorsza, zaufanie do pracodawców jest odwrotnie proporcjonalne do stażu pracy. Budzi to naturalne podejrzenie, że rolę odgrywają tu przede wszystkim złe doświadczenia. Zwłaszcza że w grupie najstarszych pracowników, powyżej 50 lat, wskaźnik zaufania spada do 44 proc. A może tak wysoki poziom sceptycyzmu jest uwarunkowany światopoglądowo? Nie sądzę. Niestety, ma pewnie związek z faktycznym zachowaniem pracodawców.

Z amerykańskich badań płyną dla mnie dwa wnioski. Pierwszy — błędy i nieuczciwość nie należą do chorób dziecięcych niedojrzałych rynków. Próby manipulacji pracownikiem i jego opiniami nie są tylko domeną Polski. Drugi jest smutniejszy. Badania pokazują jasno, że nawet w USA, skąd świat marketingu garściami czerpie mądrości o odpowiedzialnym biznesie, jest jeszcze sporo do zrobienia. Wygląda na to, że przepaść między frazesami głoszonymi przez członków zarządów wielu firm a ich faktycznymi zachowaniami bywa większa, niż może się nam wydawać.

Nie chciałbym być czarnowidzem, ale obawiam się, że w Polsce sytuacja jest jeszcze gorsza. Z jednej strony mamy przecież do czynienia z kryzysem zaufania społecznego do przedsiębiorców jako grupy społecznej i z fatalnymi opiniami na ich temat. Prywatny przedsiębiorca (a więc i pracodawca) to dla dużej części społeczeństwa po prostu oszust i hochsztapler. Z drugiej strony, etyka chyba faktycznie nie jest najsilniejszym atutem polskiej gospodarki.

Różnice w interesach pracowników i przedsiębiorstwa istniały zawsze. Często trudno je pogodzić, choć w każdej sytuacji warto prowadzić na ich temat konstruktywny dialog. Nie zawsze argumenty stron są przekonujące, ale powinny być przynajmniej prawdziwe. Przynajmniej i aż tyle. Na szczęście prawdomówność — i to chyba jedyny optymistyczny wniosek z amerykańskich badań — ciągle jest w cenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Norbert Kilen

Polecane