PO skarży do TK uchwałę powołującą komisję bankową

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 11-05-2006, 14:23

Jeszcze w czwartek do Trybunału Konstytucyjnego trafi wniosek PO o zbadanie zgodności z konstytucją powołania komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego - zapowiedział na konferencji prasowej w Sejmie wiceszef partii Jan Rokita.

Jeszcze w czwartek do Trybunału Konstytucyjnego trafi wniosek PO o zbadanie zgodności z konstytucją powołania komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego - zapowiedział na konferencji prasowej w Sejmie wiceszef partii Jan Rokita.

O tym, że w 10-osobowej komisji 4 miejsca przypadną PiS, 2 - PO i po 1 dla pozostałych klubów zdecydowało w środę Prezydium Sejmu. Skład komisji ma zostać wybrany jeszcze na obecnym posiedzeniu. Kandydatem na szefa komisji jest Artur Zawisza (PiS). Komisja ma zbadać przekształcenia kapitałowe i własnościowe w sektorze bankowym oraz działania organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006 r.

Wicemarszałek Sejmu z PO Bronisław Komorowski powiedział na konferencji prasowej, że przedmiotem skargi do TK jest zakres zadań wyznaczonych komisji śledczej.

Dodał, że zdaniem PO, zakres ten jest sprzeczny z przepisami, które wymagają, aby komisja miała jasno i precyzyjnie określone cele i zadania.

"Obawiamy się, że górę wezmą pokusy szukania różnych skandali, nie po to, aby cokolwiek poprawić w państwie, tylko po to, by mieć amunicję polityczną. Amunicję polityczną można zdobywać niekoniecznie tworząc tak szeroki zakres działania komisji śledczej" - stwierdził polityk PO.

Zaapelował też do marszałka Sejmu, aby odłożyć głosowanie nad wyborem składu komisji do czasu rozmowy z ministrem sprawiedliwości o szerszych zasadach powoływania kolejnych sejmowych komisji śledczych.

Komorowski ocenił także, iż fakt, że w 10-osobowej komisji cztery miejsca przypadły PiS, dwa PO i po jednym pozostałym klubom, świadczy, że rola opozycji została tu pomniejszona kosztem dobrych obyczajów parlamentarnych.

Wicemarszałek Sejmu powiedział, że w poprzedniej kadencji parlamentarnej, gdy w Sejmie powoływano pierwszą komisję śledczą - do zbadania tzw. afery Rywina - PiS i PO stanęły na stanowisku "dowartościowania opozycji".

"Wtedy SLD, pod naciskiem ówczesnej opozycji, ustąpiło w tej kwestii. Dziś PiS chce mieć na 10 członków czterech własnych partyjnych kolegów - mimo że dysponuje koalicją rządową, która i tak w tej komisji mogłaby mieć w każdej chwili absolutną większość" - powiedział Komorowski.

Zdaniem przedstawicieli PO, podział miejsc w komisji dający dominację w niej PiS "to zapowiedź fatalnego stylu pracy tej komisji".

Odnosząc się do kandydatury Zawiszy na szefa komisji Rokita powiedział, że PO spróbuje sprawdzić, czy prawdziwe są doniesienia prasowe, iż poseł PiS zasiadał w organach instytucji, wobec której prowadzone jest postępowanie prokuratorskie o pranie brudnych pieniędzy.

Prokuratura Apelacyjna w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie prania brudnych pieniędzy, w które zamieszanych jest kilka firm państwowych i prywatnych. Wśród osób wymienionych w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa jest poseł Zawisza jako członek zarządu niektórych podmiotów, które miały zajmować się tym procederem.

Zdaniem Rokity, niemożliwe byłoby nie tylko szefowanie komisji, ale w ogóle zasiadanie w niej osoby, która była w spółce, wobec której prokurator prowadzi postępowanie o pranie brudnych pieniędzy.

"Jeżeli te informacje się potwierdzą, to będziemy używać wszystkich środków prawnych, od rozpoczęcia działania komisji, po to, by doprowadzić do wymiany członka komisji" - zapowiedział wiceszef PO. Dodał, że doradzałby Zawiszy, wycofanie się z kandydowania na szefa komisji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane