Po Tauronie czas na  mniejsze spółki

Kamil Zatoński
06-07-2010, 00:00

Na rynku pierwotnym ruch jak w ulu

Czas na sprzedaż akcji nie jest najlepszy. WIG od dwóch miesięcy nie może obrać kierunku, a niedawno zakończona oferta Tauronu wyssała z rynku setki milionów złotych. Inne firmy, które od wielu miesięcy szykowały się do podejścia na GPW, nie składają broni.

Na giełdę zmierzają spółki małe, jak OPTeam, którego kapitalizacja po emisji wyniesie około 40 mln zł, średnie — jak Tesgas, z wartością rynkową 240 mln zł, i całkiem spore, jak Rank Progress, z kapitalizacją ponad 400 mln zł. Łączna wartość IPO pięciu spółek, które w ostatnich tygodniach stanęły do egzaminu przed inwestorami, to około 238 mln zł.

Dwaj emitenci — Rank Progress i Tesgas — już zamknęli ofertę i odliczają dni do debiutu. Emisje zakończyły się powodzeniem, choć wskaźnikowo nie były to oferty, które na pierwszy rzut oka można uznać za szczególnie atrakcyjne. Relacja ceny do wartości księgowej w Rank Progress wynosi 1,5, a relacja ceny do prognozowanego na ten rok zysku netto Tesgasu przekracza 16. Powodzenie oferty zawsze jest jednak wypadkową nie tylko oceny poszczególnych wskaźników, ale też sprawności oferującego, perspektyw firmy, jej pozycji w branży, rozmiarów itd. Tesgasowi z pewnością nie zaszkodziło to, że od dłuższego czasu firma jest już notowana na NewConnect, jest znana inwestorom i uchodzi za solidną. Być może właśnie tę ścieżkę — najpierw rynek alternatywny, gdzie można się pokazać z dobrej strony, a później połączone z emisją publiczną przejście na GPW — jest właściwą drogą dla mniejszych firm. Niewielki OPTeam, który zamarzył o głównym rynku GPW, musiał o dwa tygodnie wydłużyć zapisy na akcje. I choć Janusz Bober, prezes spółki, przekonuje, że inwestorzy są zainteresowani akcjami firmy, to najwyraźniej nie na tyle, by objąć całą oferowaną pulę.

Jeśli nie liczyć państwowych gigantów PZU i Tauronu oraz trzech spółek, których przejściu z NewConnect na główny rynek GPW nie towarzyszyła emisja, od początku tego roku na giełdzie zadebiutowało 6 spółek. Wartość ich ofert sięgnęła 625 mln zł, z czego ponad połowa przypadła na Kulczyk Oil Ventures. Regułą stało się ustalanie ceny oferowanych akcji na dolnej granicy widełek, co zawsze jest sygnałem mniejszego zainteresowania inwestorów już w ofercie publicznej, ale też nie przekreśla szans na udany debiut. Na tak rozchwianym rynku, jak obecnie, najwięcej niestety zależy od koniunktury na danej sesji. Tylko raz — w IPO producenta armatury Ferro — cenę emisyjną wyznaczono na górnej granicy widełek, ale wydaje się, że akurat w tym przypadku były one ustalone stosunkowo nisko, co rynek zweryfikował już w debiucie. Kurs skoczył w górę o 18,6 proc.

Czas na IPO nie jest najlepszy

Andrzej Lis

zarządzający Noble Funds TFI

Nawet ciekawe spółki mogą mieć problemy, jeśli nie z popytem na wszystkie akcje, to z osiągnięciem zadowalającej ceny. Szanse na sukces w dużej mierze zależą od elastyczności decydentów w ustaleniu ceny czy potrzeb finansowych spółki. Ofertom pierwotnym oczywiście się przyglądamy. Niektóre są interesujące. Warto pamiętać, że okres dekoniunktury często jest najlepszym momentem na kupno dobrych i atrakcyjnie wycenianych firm.

Oni nie boją się wakacji. Idą na GPW

Prezes Jan Mroczka

Spółka jest deweloperem. Działa w segmencie obiektów komercyjnych — galerii handlowych. Firma ma w tym roku osiągnąć 166,5 mln zł przychodów i 157,2 mln zł zysku netto. Pieniądze są potrzebne na dofinansowanie realizacji kolejnych projektów.

Prezes Włodzimierz Kocik

Firma świadczy usługi wykonawcze w obszarze inwestycji związanych z przesyłem i dystrybucją gazu. Pieniądze z zakończonej już emisji potrzebne są na m.in. sfinalizowanie zakupu 80 proc. udziałów w Przedsiębiorstwie Inżynieryjnym Ćwiertnia (30 mln zł). W tym roku — po uwzględnieniu przejęć — Tesgas ma osiągnąć 154,3 mln zł przychodów i 14,3 mln zł zysku netto. Firma jest notowana na NewConnect.

Prezes Krzysztof Jaworski

Firma budowlano- -deweloperska działająca w segmencie mieszkaniowym, komercyjnym i przemysłowym. Kapitał z emisji pójdzie na zakup gruntów i realizację nowych projektów. W 2010 r. firma ma mieć 170 mln zł przychodów i 15 mln zł zysku netto.

Prezes Janusz Bober

Firma specjalizuje się w produkcji i wdrażaniu systemów opartych na technologii kart elektronicznych oraz oprogramowania dla terminali płatniczych. Większa część środków z emisji pójdzie na rozwój centrum obsługi kart płatniczych — spółki Polskie e-Płatności.

Prezes Robert Neymann

Producent artykułów higieniczno-kosmetycznych marki Cleanic. W ofercie publicznej sprzedawane są akcje należące do funduszu zarządzanego przez Enterprise Investors. Pośrednio do spółki trafić ma 36 mln zł, które pójdą na zmniejszenie zadłużenia. Po pięciu miesiącach tego roku firma ma 63,3 mln zł przychodów i 4,6 mln zł zysku netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po Tauronie czas na mniejsze spółki