PO wybiera szefa klubu parlamentarnego; Tusk: to nie będzie Rokita

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 03-12-2006, 15:50

Platforma Obywatelska wybierze we wtorek nowego szefa klubu parlamentarnego. Według słów szefa PO, Jan Rokita, stracił szanse na kierowanie klubem.

Platforma Obywatelska wybierze we wtorek nowego szefa klubu parlamentarnego. Według słów szefa PO Donalda Tuska, Jan Rokita, dotychczasowy faworyt na to stanowisko, stracił szanse na kierowanie klubem. Rokita deklaruje, że nie ma zamiaru opuścić PO ani też wstąpić do PiS, bo "bycie po stronie opozycji jest wyborem ideowym".

W klubie mówi się teraz o dwóch kandydaturach na to stanowisko: Zbigniewa Chlebowskiego i Bogdana Zdrojewskiego. Nadchodzący tydzień może też rozstrzygnąć o przyszłości politycznej Jana Rokity w Platformie lub poza nią. W poniedziałek zbierze się zarząd krajowy Platformy i prezydium jej klubu parlamentarnego. We wtorek klub PO wybierze nowego przewodniczącego. Obecnie klubem kieruje szef partii Donald Tusk.

"Nie sądzę, żeby (Rokita - PAP) był szefem klubu, ale na pewno zostanie w Platformie" - powiedział w sobotę Tusk. Nie chciał ujawnić, czy i kogo zaproponuje na to stanowisko. Zgodnie ze statutem PO, kandydatury na szefa klubu zgłasza przewodniczący partii lub jedna trzecia klubu.

Sobotni "Dziennik" opublikował rozmowę z Rokitą i jego list skierowany do Tuska. W wywiadzie Rokita mówi, że "marzył", aby na polskiej scenie politycznej pojawiła się partia o takim światopoglądzie jak PO, ale dodał: "nie traktuję partii jako swojej Ojczyzny". W liście do Tuska Rokita pisze m.in., że poparł w Krakowie (kandydata PiS na prezydenta miasta Ryszarda Terleckiego-PAP) "człowieka uczciwego i rzetelnego, o dobrej politycznej biografii", dziwi go zatem reakcja Tuska i bolą podsycane przez liderów "nawoływania do ścięcia jego (Rokity) głowy na szafocie partyjnego gniewu".

Rokita wezwał też Tuska do "wyraźnego i publicznego odcięcia się od postkomunistów, aby ukrócić niedobre dla Platformy spekulacje na ten temat". Zaapelował o debatę programową w PO i o "mądre pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy gest wynikający z zasad, uznali za złamanie partyjnej linii, za wyłom w zwartych szeregach karnego wojska".

Tusk nie chciał w sobotę komentować treści listu Rokity, podkreślił natomiast, że nie odczuwa, by był między nimi konflikt. "Jestem przekonany, że Rokita będzie wiedział, co znaczy drużyna" - mówił. Ale, w jego ocenie, Rokita nie będzie już kierował tą drużyną.

W nieoficjalnych rozmowach z PAP parlamentarzyści Platformy wymieniają dwa nazwiska na szefa klubu: Zbigniewa Chlebowskiego i Bogdana Zdrojewskiego. Rozmówcy PAP, którzy wskazywali na Chlebowskiego argumentowali, że jest on już wiceszefem klubu i dobrze sobie radzi na tym stanowisku. Zdrojewski - kilkukadencyjny prezydent Wrocławia - nie jest w zarządzie PO, chociaż dobrze sprawdza się w pracy z ludźmi, jest medialny, ale bez "parcia na kamerę", intelektualnie dorównuje liderom partii, a klub go lubi - mówił inny z rozmówców PAP.

Chlebowski powiedział PAP, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale jest duże prawdopodobieństwo, że będzie kandydował. Do momentu nadania tej depeszy PAP nie udało się skontaktować ze Zdrojewskim.

Polityk z bliskiego otoczenia Tuska wyklucza, że ten dalej będzie sprawował funkcję szefa klubu, chociaż wcześniej mówiło się o takim rozwiązaniu. "Po zawirowaniach wyborczych trzeba przeprowadzić zmianę na tym stanowisku tym bardziej, że było to wcześniej zapowiadane" - stwierdził.

Niewykluczone, że pojawi się trzecia kandydatura. Poseł Sławomir Nowak powiedział PAP, że PO ma wiele bardzo dobrych posłanek i chciałby, żeby któraś z nich wystartowała w tym wyścigu, ale nie chciał zdradzić, która byłby najlepszą kandydatką.

Tusk w wypowiedziach dla mediów podkreśla, że Rokita na pewno zostanie w Platformie, ale media spekulują, czy - jeśli atmosfera wokół Rokity w Platformie nie oczyści się - zechce on wyjść z PO i wejść do rządu Jarosława Kaczyńskiego.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak oraz szef komitetu stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski podkreślali w piątek, że takie rozważania mają w tej chwili "charakter abstrakcyjny". Również rzecznik PiS Adam Bielan mówił w sobotę dziennikarzom, że dopóki Rokita jest w PO, nie ma tematu.

Wicepremier Roman Giertych oświadczył jasno: Nie będzie takiego rządu, w którym byłbym ja i pan poseł Rokita; albo nie będzie w nim pana posła Rokity, albo nie będzie w nim mnie. Po co nam poseł Rokita w rządzie, skoro jest sam - pytał wicepremier Andrzej Lepper.

Sam zainteresowany deklarował na początku tygodnia, że wiąże swoją przyszłość z Platformą i z pracą dla niej. W niedzielę w radiu Zet Rokita powiedział, że nie przechodzi do PiS, ale przyznał, że spotkało go w ostatnim czasie sporo niespodzianek "poniżej pasa" ze strony niektórych ludzi PO. "Uczę się życia i prawdziwej polityki na stare lata" - stwierdził Rokita.

Pytany w radiu Zet, czy jest groźba, że wystąpi z PO odpowiedział: Słyszę od pewnego czasu oferty od pana premiera Kaczyńskiego, publicznie za nie już podziękowałem, ale mój wybór bycie po stronie opozycji nie jest wyborem wynikającym z konieczności czy z przymusu, jest wyborem ideowym".

Kiedy Tusk po wyborach obejmował stanowisko szefa klubu, zapowiadał, że to rozwiązanie tymczasowe, wydawało się wówczas niemal pewne, że zastąpi go Rokita. Później jednak wybory nowego szefa klubu przesunięto po wyborach samorządowych, a z otoczenia Tuska napływały sygnały, że pozycja Rokity słabnie. W ostatni piątek zwolniony został asystent Rokity Karol Walczuk; wymówienie podpisał sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna. Tusk nie chciał w sobotę komentować tej sprawy. "Dziękuję państwu" - powiedział Rokita pytany o to przez dziennikarzy.

Poparcie, jakiego Rokita udzielił przed II turą Terleckiemu spotkało się z ostrą krytyką Tuska i innych liderów partii. Wywołało też irytację wśród działaczy PO w tych miastach, w których w II turze wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów kandydaci Platformy walczyli z kandydatami PiS.

Rokita twierdzi, że informował zarząd krajowy PO o poparciu, jakiego zamierza udzielić Terleckiemu. Z kolei sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zaprzecza jakoby taka rozmowa miała miejsce. Tusk w sobotę uchylił się od odpowiedzi na pytanie o to, twierdząc, że nie chce stawiać Rokity w "krępującej sytuacji". Liderzy PO podkreślali wielokrotnie, że oczekują wyjaśnień Rokity, których ma udzielić na poniedziałkowym posiedzeniu zarządu.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane