Początek lipca przyniósł spadek indeksów na GPW

Sebastian Gawłowski
09-07-2001, 00:00

Początek lipca przyniósł spadek indeksów na GPW

W pierwszych dniach lipca urzeczywistniły się najgorsze prognozy. Wartość indeksu WIG 20 spadła poniżej 1200 punktów. Giełdę czeka korekta, jednak może ona nie wyrwać rynku z bessy.

Czarny tydzień — to określenie bardzo dobrze oddaje wydarzenia na pierwszych lipcowych sesjach. Największe straty poniosły indeksy, które tradycyjnie są najbardziej wyczulone na zmiany koniunktury, czyli TechWIG oraz WIG 20. Mimo że spadki, których jesteśmy świadkami, od początku miesiąca były oczekiwane, nikt chyba nie spodziewał się aż tak dużej skali przeceny w kilka dni.

W ubiegłym tygodniu wskaźnik największych firm giełdy przebił poziom 1200 punktów, upatrywany jako potencjalne wsparcie i bariera dla dalszych spadków. Przecena nie odbywała się przy spadku aktywności handlujących, co jest kolejnym czynnikiem umacniającym dominację strony podażowej. Specjaliści oczekują, że wartość indeksu WIG 20 może spaść do 1100 punktów.

Okolice dna

Obecnie kurs coraz większej liczby emitentów z GPW znajduje się w okolicach historycznych dołków. Dna sięgają nie tylko mniejsze spółki. W okolicach minimum notowane są blue chipy giełdy, z Telekomunikacją Polską na czele. Operatorowi szkodzi brak rozstrzygnięć w negocjacjach między francuskim inwestorem strategicznym a Ministerstwem Skarbu Państwa. Rozdźwięk między stronami, zaakcentowany na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy TP SA, inwestorzy odebrali bardzo negatywnie w obliczu sprzedaży pakietu akcji spółki. Kurs TP SA znalazł się na poziomie 15,8 zł. To tylko o 30 gr więcej od najniższego poziomu w historii notowań spółki na GPW.

Inny giełdowy gigant — Elektrim — znacznie przyczynił się w środę do spadku WIG 20 poniżej 1200 punktów. Kurs Elektrimu spadł wówczas o ponad 8,6 proc. Powodem zaniepokojenia inwestorów były spekulacje, że inwestorzy finansowi nie są zadowoleni ze swoich przedstawicieli w radzie nadzorczej spółki.

Liderzy i maruderzy

Na pogrążonym w bessie rynku najlepiej zachowywały się papiery, których wycena jest tradycyjnie oderwana od trendów rynkowych. Najwyższą stopę zwrotu w ubiegłym tygodniu osiągnęli właściciele akcji Espebepe. Notowana na fixingu spółka wcześniej zanotowała jednak poważne straty. Wśród papierów kwotowanych w notowaniach ciągłych najlepiej zachowywał się Macrosoft. Jeden z mniejszych podmiotów giełdowej branży informatycznej po przenosinach z CeTO w końcu ubiegłego roku stracił na wartości ponad 70 proc. Wśród najgorszych inwestycji w ubiegłym tygodniu znalazły się papiery powiązanych ze sobą MCI i Howella. Za przeceną funduszu venture capital niemal na pewno stoi pozbywający się udziałów Howell. Spółka sprzedawała akcje funduszu w transakcjach pakietowych po znacznie zaniżonej cenie w odniesieniu do rynkowych notowań.

Rozpoczęta w piątek korekta wzrostowa, zdaniem specjalistów, nie przyniesie większych zmian w ogólnym obrazie rynku. Analitycy przewidują ustąpienie bessy na rynku najwcześniej dopiero po wrześniowych wyborach parlamentarnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Początek lipca przyniósł spadek indeksów na GPW