Początek znacznych wzrostów czy chwilowe odbicie?

Mateusz Szymański, Trader w Superfund TFI
opublikowano: 18-05-2022, 12:21
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Podczas trzech ostatnich sesji zaobserwować mogliśmy odreagowanie na polskich i amerykańskich indeksach akcyjnych. WIG podczas trzech ostatnich sesji zyskał łącznie 6,38%, Nasdaq Composite 5,4%, a S&P 500 4,04%. Wiele zdaje się wskazywać na to, że indeksy w najbliższym czasie będą dalej odreagowywać – zwłaszcza sugerując się wielkością spadków na aktywach na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Wczorajsze wyniki dynamiki produkcji przemysłowej za kwiecień w USA zdają się podtrzymywać pozytywny sentyment (1,1% m/m wobec oczekiwanych 0,5% m/m). Choć możemy znaleźć sygnały co do wzrostów, to dalej pozostaje wiele zagrożeń dotyczących globalnej gospodarki.

Wojna pomiędzy Ukrainą i Rosją w znacznym stopniu przyczynia się do ograniczonej podaży żywności na rynkach. Oba kraje dostarczają łącznie około 50% światowej produkcji nawozów oraz 30% pszenicy. Zwiększone koszty żywności wpłyną negatywnie na budżety gospodarstw domowych, co przyczyni się do ograniczenia wydatków na dobra wyższego rzędu. Zwiększone koszty surowców, takich jak ropa czy gaz ziemny także ograniczą wydatki konsumentów.

Poniedziałkowe dane na temat produkcji przemysłowej w Chinach (spadek w kwietniu o 2.9% w odniesieniu do analogicznego okresu roku poprzedniego) oraz spadek sprzedaży detalicznej o 11.1% także nie zachęcają do inwestowania w akcje. Dodając do tego obniżkę prognoz co do wzrostu PKB w strefie euro za 2022 z 4% do 2,7% otrzymujemy pakiet dość negatywnie wyglądających danych budujących awersję do ryzyka.

Wartym zaznaczenia jest jednak też to, że kwestie makroekonomiczne i geopolityczne nie zawsze pokrywają się z ruchami indeksów (zwłaszcza w erze aktywnie działających banków centralnych). Wobec tego pozytywny impuls do wzrostów, jakim mogłoby być np. mniejsze niż przewidywane podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną USA na najbliższych dwóch posiedzeniach (0,25% zamiast 0,5%, lub nawet brak wzrostu oprocentowania) mogą równie dobrze zapoczątkować nową serię wzrostów. Sytuacja pozostaje zatem niepewna. Równie dobrze możemy mieć styczność z początkiem nowej hossy, tak jak i z odbiciem, które w niedalekiej przyszłości przekształci się w kontynuację spadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane