Podatek solidarnościowy od powodzi

PAP
25-05-2010, 07:29

Rząd powinien sięgnąć po specjalne, jednorazowe instrumenty fiskalne w postaci swoistego podatku solidarnościowego, nałożonego na lepiej uposażone warstwy społeczeństwa - pisze były wicepremier i  minister finansów Grzegorz Kołodko w "Rzeczpospolitej".

Ekonomista uważa, że trudno jest obecnie ocenić konsekwencje ekonomiczne powodzi. Ale nie powinno to przekroczyć pół procenta Produktu Krajowego Brutto (PKB). W dłuższym okresie nie jest to znacząca wartość i trudno porównać obecną sytuację w Polsce do trzęsienia ziemi na Haiti w br. lub tego z 1995 r. w japońskim Kobe.

Proponowany przez autora podatek solidarnościowy, miałby pomóc w zlikwidowania skutków obecnego kataklizmu oraz stworzeniu zabezpieczeń przed podobnymi zdarzeniami w przyszłości. Samorządy nie podołają finansowo tym wyzwaniom, a skromne dotacje z budżetu centralnego także nie załatwią sprawy - ocenia.

Jeśli nawet przesunięcie terminu wyborów prezydenckich poprawiłoby notowania tego, czy innego kandydata, to na pewno nie poprawi sytuacji społeczno-gospodarczej w Polsce - kończy swój artykuł w "Rzeczpospolitej" Grzegorz Kołodko

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podatek solidarnościowy od powodzi