Podatki płacimy, przepisy do poprawy

Ewa Kulesza
06-04-2006, 00:00

Zachodniopomorskie Gazele twierdzą, że przykładnie płacą haracz fikusowi. W przepisach ich dotyczących wiele by jednak zmieniły.

Antoni Machała, główny ekonomista w firmie PPHU Inter-Grąd, produkującej wyroby chemii budowlanej, uważa, że największym problemem dla małych i średnich przedsiębiorstw jest w sprawach podatkowych niestabilność przepisów.

— To powoduje, że ze strony państwa nie ma żadnej pomocy w rozwoju przedsiębiorstw. Nasza firma nie jest postrzegana w przepisach podatkowych i lokalnych jako podmiot, który ma wkład w rozwój regionu i państwa. Postrzega się nas wyłącznie jako dostarczyciela środków. Myślę, że gdyby podatki były stabilne, to można by lepiej planować rozwój przedsiębiorstwa, a i władze patrzyłyby na nas inaczej — mówi Antoni Machała.

Według niego spore zamieszanie panuje również wokół dotacji unijnych.

— Nawet jeśli firma je dostanie, to najpierw trzeba załatwiać bardzo wiele formalności i długo czekać na uzyskanie pieniedzy — przez ten czas przedsiębiorstwo może przestać istnieć — twierdzi Antoni Machała.

Co byłoby lepsze

Z kolei Małgorzata Szmuksta, współwłaścicielka hurtowni materiałów budowlanych APA-2, zastanawia się różnymi stawkami podatkowymi.

— Pierwszym problemem, który przychodzi mi na myśl, jest fakt, że płacąc podatek liniowy, nie można przekazać 1 proc. na organizację pożytku publicznego. Podatek liniowy 19 proc. nie stanowi dużego problemu, aczkolwiek jego obniżenie stanowiłoby silny impuls do rozwoju przedsiębiorstw, jak to było na przykład w Irlandii — uważa Małgorzata Szmuksta.

Podkreśla, że praktyka wykazuje, iż co prawda po obniżeniu stawek podatkowych następuje minimalne obniżenie dochodów państwa, jednak później przychodzi duży boom.

— W przypadku podatku VAT uważam, że powinna obowiązywać zasada kasowa — powinien on być uiszczany od faktur zapłaconych, a nie od faktur wystawionych. Poza tym duży problem stanowi mała klarowność przepisów dotyczących na przykład tego, w przypadku których produktów można ubiegać się o zwrot różnicy między 22-procentową a 7-procentową stawką VAT — wyjaśnia Małgorzata Szmuksta.

Zachęty dla aktywnych

Natomiast Janusz Puzia, prezes DNHS-Poland, firmy zajmującej się handlem rybami mrożonymi i owocami morza, widzi problem w braku rozwiązań, które zachęcałyby do rozwoju firm.

— Z punktu widzenia przedsiębiorstwa jest ważne, by istniała formuła zachęcająca do rozwoju. Rozumiem to tak, że jeśli firma jest aktywna, szczególnie w działalności inwestycyjnej, to ma jakieś ulgi czy inne bodźce zachęcające do rozwoju. Wtedy odczuwa, że jej wysiłek jest doceniany przez państwo czy władze lokalne. To byłoby mile widziane — sądzi Janusz Puzia.

Drugą nurtującą go sprawą są koszty zatrudnienia.

— Cała struktura opłat związanych z zatrudnianiem jest bardzo kosztowna. To hamuje swobodę w kreowaniu przez firmy polityki zatrudnienia. Kiedy przyjmuje się kogoś do pracy, trzeba dokładnie przeanalizować, czy rentowność przedsiębiorstwa jest wystarczająco duża, by mogło ono sobie na to pozwolić — przekonuje Janusz Puzia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Kulesza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Podatki płacimy, przepisy do poprawy