Podatnicy stronią od pytań

Jarosław Królak
opublikowano: 29-01-2007, 00:00

O ponad 17 proc. spadła liczba wniosków o interpretacje. Ale i tak fiskus wykonał gigantyczną pracę.

Ministerstwo Finansów (MF) przedstawiło „Pulsowi Biznesu” raport o funkcjonowaniu systemu wiążących interpretacji podatkowych w ubiegłym roku. Wynika z niego, że liczba złożonych wniosków w porównaniu z 2005 r. wyraźnie spadła.

Mniej wydano także samych interpretacji. Oznacza to, że firmy mają coraz mniej problemów z zagmatwanymi przepisami fiskalnymi.

To właśnie zasługa interpretacji, które pozwoliły bronić się przed niejasnym prawem. Organizacjom przedsiębiorców opłacało się o nie walczyć.

W 2006 r. do urzędów skarbowych napłynęło 57,8 tys. wniosków. To o 17,5 proc. mniej niż w 2005 r. (70 tys.). W ubiegłym roku skarbówka wydała 55,5 tys. wiążących interpretacji, czyli o 5 tys. mniej niż rok wcześniej. Wytłumaczenie spadku jest proste.

 

Warszawa wątpi

— Od początku 2005 r. z każdym miesiącem na rynek trafiało coraz więcej interpretacji. W końcu musiało dojść do nasycenia. Po dwóch latach mamy aż 116 tys. interpretacji wiążących. To bardzo dużo. Urzędy skarbowe wykonały ogromną pracę — mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

Największe zainteresowanie interpretacjami zanotowano na terenie warszawskiej izby skarbowej oraz katowickiej i wrocławskiej (tak samo jak w 2005 r.), najmniejsze — w kieleckiej.

 

Obawy na wyrost

Co ciekawe, w ubiegłym roku doszło do pięciu przypadków niewydania przez urząd interpretacji w ustawowym 3-miesięcznym terminie (w 2005 r. — 0, słownie: zero). To spowodowało, że wiążącym prawem stał się punkt widzenia zaprezentowany przez podatników we wnioskach. Takich przypadków za wszelką cenę chciało uniknąć kierownictwo resortu finansów.

Obawiano się, że nieuczciwi podatnicy mogą chcieć za 5 zł (cena interpretacji) kupić sobie od nieuczciwych urzędników gwarancje bezpieczeństwa. MF nakazało nawet skarbówce priorytetowo traktować terminy. Okazało się jednak, że były to obawy na wyrost.

 

W jednym ręku

Od 1 lipca interpretacje jednak zdrożeją. Kosztować będą bowiem 75 zł. Na dodatek ich wydawanie zostanie scentralizowane. Jak tłumaczy resort finansów, chodzi o ich ujednolicenie. Zdarza się bowiem, że różne izby skarbowe mogą wydawać odmienne interpretacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane