Podaż usiłuje domknąć wzrostową lukę na GPW

Włodzimierz Uniszewski
02-04-2008, 10:50

Obawa przed korektą w USA po wczorajszym wzroście skutecznie temperuje nastroje na rynkach Europy. Obniżające się powoli od rana notowania amerykańskich kontraktów sprzyjają umacnianiu wiary w taki scenariusz. Także rynek walutowy sugeruje obstawianie takiego wariantu rozwoju wydarzeń przez coraz liczniejsze grono inwestorów. Dolar traci, a ostrożny popyt podnosi nieco ceny bezlitośnie wczoraj wyprzedawanych surowców. Drożeją także amerykańskie obligacje.

Trzeba jednak zachować właściwe proporcje w ocenie bieżącej sytuacji rynkowej. Indeks DJI zyskał wczoraj prawie 400 pkt., a na razie kontrakty sugerują początkową przecenę rzędu 60 pkt. Trudno to nawet nazwać korektą wobec skali wcześniejszego wzrostu, choć oczywiście najbliższe godziny mogą przynieść pogłębienie spadków. Rynki są spokojne, a dzisiejsze doniesienia ze spółek nie zawierały żadnych sensacyjnych treści. Nikt nie zwrócił uwagi na raport MFW, wg. którego światowy wzrost w 2008 r. zwolni do 3,7 proc., najbardziej od 6 lat, a prawdopodobieństwo światowej recesji wynosi 25 proc. Podaż próbuje domknąć popytowe luki powstałe na otwarciu, ale robi to bez większego przekonania, jakby w obawie, że lada moment pomyślny wiatr może zmienić kierunek.

Indeksy GPW idealnie wpisały się w ten paneuropejski schemat. Po ok. 1 proc. wzroście Wig20 opadł nieznacznie pod ciężarem podaży, ale dramatu nie ma. Indeks cały czas jest nad kreską, wyraźnie nad linią 3000 pkt., która będzie dzisiaj kluczowym wsparciem. Uwagę przyciągają wysokie obroty, które przekroczyły już 300 mln. zł. Być może to oznaka nieco większego zainteresowania zagranicznego kapitału warszawskim rynkiem. Może o tym świadczyć wyraźne umocnienie złotego, który bije dzisiaj rekord w stosunku do euro, schodząc do poziomu 2,49 zł. a jednostkę wspólnej waluty. Znowu na czele indeksu są widoczne BRE i TVN, a towarzyszy im Pekao. Lista spadkowiczów jest jednak niemal tak samo długa jak spółek rosnących, co budzi lekki niepokój, szczególnie że w tym gronie znalazły się tak ważne spółki jak PKO BP czy TPSA. Nieudany debiut miały PDA Wojasa, które na otwarciu nie przyniosły żadnego zysku, a teraz są 3 proc. pod kreską.

Dzisiaj w USA zabraknie publikacji dorównujących rangą wczorajszemu raportowi ISM. Inwestorzy poznają dwa raporty obrazujące cząstkowo stan rynku pracy – o godz. 13.30 raport Challengera o planowanych zwolnieniach, a trzy kwadranse później raport ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym. To jednak tylko zaledwie przystawka przed piątkowym raportem Departamentu Pracy. Nieco później, o godz. 16 rynek pozna poziom zamówień fabrycznych.

Względna równowaga sił między podażą a popytem ma szansę potrwać nieco dłużej.  Amerykańskie kontrakty ustabilizowały się, a brak negatywnych wieści ze spółek hamuje podaż. Doświadczeni inwestorzy dobrze wiedzą, że rozpędzone koło zamachowe amerykańskiego rynku nie jest łatwo zatrzymać, a psychologiczna przewaga jest po stronie byków, które mogą mimo wszystko zebrać siły do kolejnego szturmu. Dzisiaj wiele będzie zależeć także od treści wypowiedzi Bena Bernanke w Senacie. Być może jego słowa dostarczą kolejnego pretekstu do podniesienia indeksów.

 

 

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Podaż usiłuje domknąć wzrostową lukę na GPW