Podążamy za polskim klientem po świecie

Materiał partnera
09-09-2018, 22:00

Rozmowa z Roksaną Ciurysek-Gedir, wiceprezes Pekao SA, nadzorującą Pion Bankowości Prywatnej.

Jeszcze w 2018 r. Pekao otworzy przedstawicielstwo w Londynie. Rozgląda się też za następnymi zagranicznymi lokalizacjami, by wspierać ekspansję polskiego biznesu i pomagać zagranicznym inwestorom w wejściu do Polski.

PLANOWANIE EKSPANSJI:
Zobacz więcej

PLANOWANIE EKSPANSJI:

Szczególnie interesujemy się tymi miejscami na świecie, do których trafia polski eksport i gdzie są największe skupiska Polonii — mówi Roksana Ciurysek-Gedir, wiceprezes Pekao SA, nadzorująca Pion Bankowości Prywatnej. Fot. Marek Wiśniewski

Jakie czynniki skłaniają Pekao SA do ekspansji zagranicznej?

Przede wszystkim czynniki biznesowe. Polonia sygnalizuje zapotrzebowanie na produkty i usługi finansowe polskiego banku, a polskie firmy liczą na wsparcie Pekao w swojej ekspansji zagranicznej. Musimy pamiętać, że Bank Pekao został stworzony do obsługi Polonii rozproszonej po całym świecie. Dlatego też, dużą wagę przywiązywał do powoływania biur zagranicznych, m.in. w Argentynie, Palestynie czy Nowym Jorku. Można powiedzieć, że międzynarodowość to część jego kodu DNA. Teraz, w 90 rocznicę założenia Banku Pekao, wracamy niejako do korzeni.

A jakie względy legły u podstaw decyzji o otwarciu przedstawicielstwa Pekao w Londynie?

Otwarcie przedstawicielstwa Pekao w Londynie to nasz pierwszy krok na rynku brytyjskim. Dlaczego tam? Londyn, bez względu na ostateczny wynik Brexitu, wciąż pozostaje światowym centrum finansowym. Jeśli ambicją Banku Pekao jest obsługa Polonii, to nie może go zabraknąć w Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka ponad 1 mln polskich obywateli. Pekao będzie pierwszym bankiem polskim w Londynie.

Czy rozważane są inne zagraniczne lokalizacje?

Starannie analizujemy możliwości uruchomienia następnych przedstawicielstw zagranicznych. Szczególnie interesujemy się tymi miejscami na świecie, do których trafia polski eksport i gdzie znajdują się największe skupiska Polonii. Chcemy być tam, gdzie są polscy obywatele i tam gdzie chcą rozwijać się polskie przedsiębiorstwa.

Bo z Polonią można zrobić lepszy biznes?

Jesteśmy bankiem, który podąża w ślad za swoimi klientami, a polski klient, z roku na rok, staje się coraz bardziej międzynarodowy. Polacy rozjeżdżają się po świecie, podejmują pracę za granicą, kupują tam nieruchomości, zakładają i prowadzą firmy, tworzą nowe miejsca pracy, zatrudniają w nich obcokrajowców, a nawet przejmują firmy zagraniczne.

Bliższa ciału koszula — nie warto konkurować o zagranicznego klienta, bo naturalnym i bliższym jest ten polski?

Gdy parę lat temu pracowałam w londyńskim biurze Rothschilda, pukali do drzwi mojego gabinetu przedstawiciele polskich firm z prośbą o pomoc w nawiązaniu kontaktów biznesowych w Anglii. Mówili mi, że przychodzą do mnie, bo nie mają się do kogo się zwrócić w swoich potrzebach. Udzielenie tego rodzaju pomocy nie należało wówczas do moich obowiązków. Mimo to udawało mi się zasugerować im takie kontakty na rynku brytyjskim, które potem okazały się pomocne w realizacji planowanych ekspansji. Już wtedy, na podstawie własnego doświadczenia, zdobyłam przekonanie, że brak obecności polskich banków w Londynie stanowi niszę, którą warto wypełnić.

Ale czy z biznesowego punktu widzenia warto koncentrować się wyłącznie na polskim kliencie?

Na pewno warto trzymać się starannie określonej, własnej roli. My nastawiamy się na polskiego klienta, ale nie jesteśmy zamknięci na zagranicznego. Jest czymś naturalnym, że zagraniczni inwestorzy, którzy zaczynają się interesować Polską potrzebują „banku pierwszego wyboru”, punktu kontaktowego, który pomoże im realizować inwestycje w naszym kraju. Pekao, poprzez wszystkie swoje zagraniczne przedstawicielstwa, chce być takim właśnie bankiem.

Czy Krynica-Zdrój może być traktowana jako polskie Davos?

Nie zapominajmy, że Światowe Forum Ekonomiczne w Davos to wyjątkowe miejsce i jedyne takie na świecie, które rzeczywiście stało się międzynarodowym centrum spotkań przedstawicieli władz publicznych, biznesu i finansjery.

Magia tego miejsca sprawia, że w różnych miejscach organizowane są spotkania na wzór oryginału. Osobiście uważam, że Krynica ma potencjał, by stać się Davos dla Europy Środkowej i Wschodniej. Podobieństwo obu ośrodków polega nie tylko na urokliwym, górskim położeniu. Z roku na rok przybywa uczestników krynickiego forum, bo właśnie tutaj można podtrzymywać dotychczasowe relacje a przede wszystkim nawiązywać nowe. Analogicznie do Davos, Krynica jest miejscem spotkań głównych decydentów polityki gospodarczej, którzy właśnie tutaj dyskutują o przyszłości gospodarek krajów CEE.

Czy i dla Pekao obecność w Krynicy ma takie znaczenie?

Jeden z inwestorów, z którym niegdyś współpracowałam, twierdzi, że parę dni obecności w Davos ustawia mu biznes na cały rok. Z podobnymi opiniami dotyczącymi znaczenia forum w Krynicy, a wygłaszanymi przez kilka polskich firm, spotkałam się podczas tegorocznej imprezy. Prawidłowość tę potwierdzają też doświadczenia Pekao. W roku bieżącym byliśmy w Davos i oceniamy tę obecność jako owocną. Również obecność w Krynicy jest wartościowa, nie tylko dla nas. Coraz więcej firm z Polski wychodzi poza granice kraju. Dla nich udział w spotkaniu w Krynicy może być korzystny i mieć duże znaczenie dla nawiązania międzynarodowych kontaktów biznesowych, które pomogą im rozwijać ekspansję zagraniczną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Podążamy za polskim klientem po świecie