Podpis elektroniczny zbyt drogi

Beata Tomaszkiewicz
03-01-2005, 00:00

Straty Centrastu i brak perspektyw na zyski w najbliższych latach to główne przyczyny, dla których akcjonariusze chcą zamknąć spółkę.

W najbliższy czwartek odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Centrum Zaufania i Certyfikacji Centrast, na którym ma zapaść decyzja o rozwiązaniu spółki.

— Zadaniem Centrastu jest wydawanie zaświadczeń certyfikacyjnych dla firm, które sprzedają kwalifikowane podpisy elektroniczne — Krajowej Izby Rozliczeniowej, Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, Unizeto, TP Internet. Ma także czuwać nad bezpieczeństwem obrotu elektronicznego, wykorzystującego klucze elektroniczne. Jednak od czasu utworzenia spółki, czyli przez cztery lata od wejścia w życie ustawy o podpisie elektronicznym, rynek nie rozwinął się. Centrast przynosi więc straty. Ponieważ nie ma perspektyw, że rynek wkrótce ruszy, akcjonariusze mają podjąć decyzję o likwidacji spółki — wyjaśnia Zbigniew Klepacki, prezes Centrastu.

Niewielki dostęp

Podpis ten w pełni wykorzystuje jedynie Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF), jednostka w resorcie finansów, która odpowiada za przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy. Przedsiębiorstwa przyjmujące wpłaty gotówkowe mogą do GIIF składać elektronicznie raporty opatrzone elektronicznym podpisem. Nie można w ten sposób wysłać dokumentów PIT czy faktur. Głównym powodem jest brak informatyzacji urzędów administracyjnych.

Podpisu elektronicznego nie wykorzystują też banki oferujące obsługę rachunków przez internet.

— By korzystać z podpisu, klient musi kupić kartę magnetyczną, na której jest podpis i czytnik. Jest to wydatek od 400 zł do 1000 zł — wyjaśnia Zbigniew Klepacki.

Podpisem posługuje się dopiero około 5 tys. osób.

Radykalne wyjście

Ponieważ podpis elektroniczny funkcjonuje w obrocie gospodarczym i finansowym w znikomym stopniu, Centrast będzie miał w tym roku 7,3 mln zł straty.

W ubiegłym roku była ona o 1 mln zł wyższa. Natomiast przez cztery lata akcjonariusze (ponad 80 proc. ma NBP, reszta należy do największych polskich banków) zainwestowali w spółkę 33 mln zł.

— NBP podjął decyzję, że zadania Centrastu może poprowadzić taniej. Jeśli zgodzą się z nim pozostali udziałowcy, to sądzę, że do końca kwietnia uda się działalność spółki przenieść do NBP — mówi Zbigniew Klepacki.

Użytkownicy podpisu będą mogli korzystać z niego jak dotychczas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podpis elektroniczny zbyt drogi