Podrabiana wódka zalewa kraj

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 16-11-2010, 00:00

Eksperci szacują, że szara strefa przejęła już 15-25 proc. polskiego rynku mocnych alkoholi.

Państwo traci na odkażance ponad miliard złotych rocznie

Eksperci szacują, że szara strefa przejęła już 15-25 proc. polskiego rynku mocnych alkoholi.

Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (PPS) alarmuje, że na polskim rynku wódki w siłę rośnie nowy, mocny gracz. Jest nim "odkażanka" — alkohol nieznanego pochodzenia, wyprodukowany z odkażonego spirytusu przemysłowego, używanego np. do produkcji płynów do spryskiwaczy czy podpałki do grilla. Według ostrożnych szacunków PPS, handel "odkażanką" kosztuje budżet państwa co najmniej miliard złotych rocznie, a pod względem wielkości nielegalnego rynku jesteśmy w europejskiej czołówce.

Wysoki procent

Z danych opublikowanych wczoraj przez PPS wynika, że w 2009 r. na polski rynek trafiło co najmniej 10,5 mln litrów 100-procentowego alkoholu uzyskanego przez grupy przestępcze ze spirytusu skażonego, co najmniej 1 mln litrów 100-procentowego alkoholu przemyconego i co najmniej 1,5 mln litrów 100- -procentowego alkoholu wyprodukowanego przez bimbrowników.

O tym, jak dużo stracili na tym legalni producenci, dystrybutorzy i budżet państwa, świadczy fakt, że wartość legalnego rynku napojów spirytusowych w 2009 r. wyniosła 13,6 mld zł, z czego aż 65 proc. stanowiły podatki (akcyza i VAT). Nic dziwnego, że branża prosi rząd o interwencję.

— Wysoka cena legalnego alkoholu czyni przestępczy proceder nader zyskownym. Skala strat powinna skłonić rząd do znacznie bardziej energicznej walki z szarą strefą. Branża spirytusowa, która jest dla budżetu tak ważnym źródłem dochodów, ma prawo domagać się ochrony ze strony organów państwa, zwłaszcza gdy trwają poszukiwania oszczędności w państwowym skarbcu — przekonuje Leszek Wiwała, prezes PPS.

— Szacujemy że nielegalny alkohol stanowi już 15-25 proc. rynku mocnych alkoholi w Polsce. Jest to więc duży problem dla naszej branży i budżetu. Jak wiadomo, skala i dynamika nielegalnego rynku zależą w dużej mierze od wysokości podatku akcyzowego. Resort finansów powinien mieć to na uwadze — mówi Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka.

Walka z wiatrakami

Z nielegalnym alkoholem walczy dziś wiele służb: Policja (w tym Centralne Biuro Śledcze), Służba Celna, Straż Graniczna, Urzędy Kontroli Skarbowej oraz Inspekcja Handlowa. Zdaniem branży, do skutecznej walki z szarą strefą potrzebne są zmiany w prawie.

— Z nielegalnym wykorzystywaniem skażonego spirytusu nie będzie można sobie poradzić bez uporządkowania systemu jego dystrybucji — mówi Leszek Wiwała.

Przypomina też obniżkę akcyzy z 2002 r. (o 30 proc.), która nie spowodowała wzrostu konsumpcji alkoholu przez Polaków, lecz wpłynęła na wzrost sprzedaży legalnego alkoholu kosztem szarej strefy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu