Podróż służbowa a czas pracy

BARBARA JÓŹWIK
opublikowano: 15-07-2013, 00:00

Rozliczanie czasu pracy pracownika odbywającego podróż służbową często powoduje trudności.

Wynika to z niewłaściwego rozumienia pojęcia czasu pracy w podróży służbowej, a tym samym jego błędnego rozliczania. W podróży służbowej wyodrębnia się trzy etapy: czas dojazdu do miejsca świadczenia pracy (celu podróży), czas świadczenia pracy (wykonywania zadania w miejscu docelowym), czas powrotu do stałego miejsca wykonywania pracy lub miejsca zamieszkania. Jednak nie zawsze wszystkie trzy etapy zostaną wliczone do czasu pracy pracownika. Wynika to z tego, że czasem pracy jest czas pozostawania do dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę do wykonywania pracy. Natomiast podczas podróży służbowej pracownik przemieszcza się do miejsca docelowego wskazanego przez pracodawcę, aby tam wykonywać zlecone zadanie. Zatem sama podróż nie jest wykonywaniem zadania służbowego. Pracownik nie może żądać, aby cały czas pobytu był mu wliczony do czasu pracy, ale tylko ten, w którym realizował zlecone zadanie. W czasie wolnym sam dysponuje swoim czasem i nie pozostaje do dyspozycji pracodawcy.

Zgodnie z ogólną zasadą reprezentowaną w orzecznictwie do czasu pracy pracownika zalicza się tylko czas przeznaczony na wykonywanie zadania, natomiast czas dojazdu i powrotu nie, chyba że podczas dojazdu pracownik wykonywał pracę (np. przygotowywał dokumentację do umowy podczas jazdy pociągiem). Do czasu pracy wlicza się czas dojazdu i powrotu tylko wtedy, jeżeli mieści się on w normalnych godzinach pracy pracownika wynikających z jego harmonogramu. Zatem w całości do czasu pracy zalicza się podróż służbową odbywaną w normalnym czasie pracy obowiązującym pracownika. W takim przypadku miesięczny czas pracy nie podlega obniżeniu, nawet jeśli pracownik w tym czasie tylko się przemieszczał i nie świadczył pracy. Gdy czas podróży służbowej wykracza poza standardowe godziny pracy obowiązujące pracownika, to do czasu pracy wlicza się tylko cały czas przeznaczony na wykonywanie zadania, np. udział w negocjacjach. Natomiast czas podróży (przemieszczania się) odbywanej poza obowiązującymi pracownika godzinami pracy nie jest wliczany do czasu pracy i nie podlega odrębnemu wynagrodzeniu.

Jeśli wykonywanie zadania w miejscu docelowym przedłuży się poza godziny pracy obowiązujące pracownika, wówczas powstaną godziny nadliczbowe, które należy zrekompensować zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, czyli wynagrodzić lub udzielić czasu wolnego do końca okresu rozliczeniowego. Chociaż czasem pracy nie jest dojazd i powrót wykraczający poza obowiązujący pracownika harmonogram, to pracodawca musi przestrzegać prawa do odpoczynku. Pracownikowi przysługuje 11-godzinny dobowy i 35-godzinny tygodniowy wypoczynek. Pracodawca musi to uwzględnić, ustalając czas podróży służbowej. Jeżeli od zakończenia podróży służbowej do rozpoczęcia pracy pozostało mniej niż 8 godzin, pracownik ma prawo nie przyjść w tym dniu do pracy. Musi jednak o tym uprzedzić pracodawcę pisemnie. Prawo do takiego wolnego dnia nie może być wykorzystane w innym terminie.

BARBARA JÓŹWIK

radca prawny, kancelaria Schoenherr

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BARBARA JÓŹWIK

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu