Podwykonawcy ostro grają z DSS

KAP
opublikowano: 17-02-2012, 00:00

Giełdowa spółka porozumiała się z jedną firmą, ale inna nie chce słyszeć o wycofaniu wniosku o upadłość.

Osiągnęliśmy porozumienie z TR Construction — triumfowali wczoraj przedstawiciele Dolnośląskich Surowców Skalnych (DSS). Dzięki temu giełdowa spółka, która buduje 20 km autostrady A2 między Łodzią a Warszawą, uniknie złożenia przez tę firmę wniosku o upadłość.

— Zawarliśmy ugodę, ale zawiera ona klauzulę poufności, więc szczegółów nie mogę ujawnić. Nasz spór z DSS należy już do przeszłości — twierdziPrzemysław Różański, prezes TR Construction. Na dobre wieści kurs zareagował natychmiast. W południe cena akcji DSS wzrosła około 5 proc., by na zamknięciu sięgnąć XXX, co oznacza wzrost o XXX… Na początku tygodnia, kiedy media doniosły o planach złożenia wniosku upadłościowego przez TR Construction, akcje DSS mocno taniały. Za wcześnie jednak na otwieranie szampana. W sądzie leży bowiem wniosek złożony przez innego podwykonawcę — krakowską firmę ProInvest Bud.

— Prowadzimy rozmowy z grupą podwykonawców, z którymi spieramy się o zakres wykonanych prac. Do grupy tej należytakże ProInvest Bud — mówi Małgorzata Then, prezes DSS. Krakowska firma wykonywała część przepustów dla zwierząt.

— Musimy policzyć, ile faktycznie ich zbudowali. Nie możemy płacić bez sprawdzenia, czy płatność jest zasadna — dodaje prezes DSS. Nieco inaczej sprawę widzi ProInvest Bud.

— Prowadziliśmy z DSS negocjacje, ale już nie rozmawiamy. Teraz może kontaktować się tylko nasz prawnik — twierdzi Przemysław Wrana, prezes ProInvest Budu.

Wygląda więc na to, że o dalszych losach DSS zdecyduje sąd. Mimo problemów z podwykonawcami DSS przygotowuje się do nowego sezonu. Grzegorz Piątkowski, szef kontraktu na A2, zapewnia, że czas zimowego zastoju konsorcjum poświęciło na zgromadzenie materiałów. Zaawansowanie prac na odcinku DSS sięga zaledwie 45 proc. Na odcinku, który wykonuje francuska Eurovia (tak jak DSS przejęła kontrakt po chińskim COVEC), znacznie przekracza 60 proc. Grzegorz Piątkowski podkreśla jednak, że konsorcjum może korzystać z dwóch położonych w pobliżu linii produkujących masę bitumiczną, więc jest szansa, że na EURO 2012 gotowa będzie warstwa ścieralna, czyli ostateczna. Wciąż jednak będą trwały prace związane z odwodnieniem i budową ekranów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane