Podwyżka stóp w Chinach na razie nie wywołała gwałtownych zmian na rynkach

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)
opublikowano: 08-02-2011, 16:54

Ludowy Bank Chin zupełnie zaskoczył dzisiaj inwestorów, zwłaszcza, że dzisiaj nadal trwają w Państwie Środka obchody Nowego Roku Księżycowego.

Rynek chiński rusza dopiero jutro i być może wtedy zobaczymy reakcję na dzisiejsze posunięcie PBoC. A jego decydenci zdecydowali się na podniesie stóp procentowych o 25 p.b. – depozytowej do 3,00 proc. i pożyczkowej do 6,06 proc. Takie posunięcie miało miejsce w zeszłym roku (25 grudnia), ale ostatnio PBoC decydował się głównie na zwiększanie rezerw obowiązkowych dla banków. Agencje poinformowały o podwyżce około godz. 11:30 i natychmiast doprowadziła ona do umocnienia się amerykańskiego dolara i spadku cen surowców. To wyraźnie zaznaczyło się w notowaniach australijskiego dolara – dla tamtejszej gospodarki opartej o eksport surowców, każde informacje mogące sugerować spadek chińskiego popytu są negatywne. Kurs AUD/USD nie spadł jednak poniżej poziomu 1,01 – niewykluczone, że inwestorzy operujący na tamtejszym rynku liczą jeszcze na „jastrzębie” słowa szefa RBA, który ma zabrać głos jutro późnym wieczorem. Takie myślenie może jednak okazać się nieco ryzykowne, zwłaszcza, że w ostatnich godzinach widać stopniowe, ale konsekwentne umacnianie pozycji dolara względem pozostałych walut – widać to dobrze po zachowaniu się koszykowego indeksu BOSSA USD. Motorem, który wspiera amerykańską walutę są wzrosty rentowności tamtejszych, długoterminowych obligacji. Dodatkowo odnotowano opinię Jeffrey’a Lackera z FED, którego zdaniem ostatnie dane o bezrobociu w USA, świadczą o tym, że program QE2, który został przyjęty przez FED w listopadzie ub.r., powinien zostać ponownie przeanalizowany. Wprawdzie wydaje się mało prawdopodobne, aby FED zredukował zakupy obligacji w ramach QE2, ale już ewentualna teza o tym, że QE2 nie zostanie przedłużony poza czerwiec 2011 r., może zacząć zyskiwać większe rzesze zwolenników. I to będzie w średnim terminie wspierać dolara.

Natomiast w krótkim okresie za spadkami EUR/USD przemawiaja też kolejne, nieco gorsze dane z Niemiec – tym razem spadek dynamiki produkcji przemysłowej w grudniu o 1,5 proc. m/m.  Niemiecki odczyt znalazł też swoje odzwierciedlenie w zachowaniu się naszego złotego – EUR/PLN poszedł nieznacznie w górę do 3,88, a USD/PLN wzrósł do 2,85. Na niskich poziomach pozostał CHF/PLN (2,9750), co ma związek z dalszą zwyżką kursu EUR/CHF (tutaj jednak warto zachować większą ostrożność w sytuacji testowania oporu na 1,3060).

EUR/USD: Rano wspominałem, że obecna zwyżka to głównie korekcyjny ruch powrotny i kluczowy opór to 1,3678-1,3700, którego naruszenie będzie bardzo trudne. Dzisiejszy szczyt został ustanowiony w okolicach 1,3668 i kolejne godziny były już słabe. Wydaje się, że jest kwestią godzin to, że rynek na trwałe powróci poniżej 1,3600, co będzie sygnałem, że obserwowane od wczoraj odbicie z okolic 1,35 zostało zakończone.

Sporządził: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Polecane