Pogróżki Al Kaidy kuszą do realizowania zysków

Piotr Kuczyński
18-11-2003, 00:00

Już piątkowa sesja w USA była ostrzeżeniem. Po środowym wystrzale indeksów oczekiwano kontynuacji, a wyszła z tego przecena. To była zapowiedź, że dojdzie do przełamania wsparć i do rozpoczęcia dłuższej korekty. Wypowiadam się bardzo ostrożnie, bo od wielu tygodni, pojawiały się sygnały sprzedaży, które potem były anulowane. Konieczne jest, żeby nie tylko został wygenerowany taki sygnał, ale był potwierdzony kontynuacją na następnych sesjach. A już wczorajsza końcówka sesji w USA wcale nie była „niedźwiedzia”.

Ataki terrorystyczne w Stambule i kolejne śmierci Amerykanów w Iraku osłabiły rano dolara w stosunku do euro i spowodowały, że cena złota doszła prawie do 400 USD. W nocy w Azji indeksy przeceniły się, a najgorzej wyglądał Nikkei spadając blisko 4 procent. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy na Nikkei powstała formacja zmieniająca trend na spadkowy to teraz już ich nie ma.

Wszystko to były doskonałe preteksty do wywołania realizacji zysków na innych rynkach światowych. Preteksty, bo nie da się obronić tez głoszonych w olbrzymiej większości komentarzy, że jedynie groźby Al Kaidy wywołały spadki indeksów. To są niepoważne twierdzenia. Ile w tym roku było ataków terrorystycznych na świecie? Mnóstwo. A czy w ciągu ostatnich kilku miesięcy światowe giełdy akcji się tym przejmowały?

Ani trochę. Wczoraj zresztą też w drugiej części dnia złoto mocno staniało a dolar się wzmocnił. Tak nie reaguje rynek towarowy i walutowy, gdyby rzeczywiście inwestorzy się bali. Te ataki i groźby to były właśnie bardzo wygodne preteksty do wywołania realizacji zysków. Rynki po prostu do tego dojrzały.

W piątek inwestorów zaskoczył duży wzrost inflacji na poziomie cen producentów. Mieli do wyboru: szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna. Mogli martwić się tym, że wzrost inflacji wywoła wkrótce podwyżki stóp procentowych lub cieszyć, że rosnące ceny oznaczają trwające ożywienie gospodarcze. Ja bym się nie cieszył szczególnie, jeśli dzisiaj CPI pokaże, że konsumenci wcale dużo w detalu nie płacą. Oznaczałoby to, że wzrastają ceny produkcji a spada zysk producentów i handlowców.

Zresztą wzrost CPI też mógłby rynkowi zaszkodzić, bo powinny zwiększyć się obawy o podwyżki stóp procentowych. W piątek sytuację uratowała wypowiedź Williama Poole, prezesa Fed z St. Louis, który powiedział, że Fed powinien utrzymać niskie stopy dłużej niż do marca. To obniżyło rentowność obligacji, mimo że dane o inflacji powinny ją podnieść. Inwestorzy mają jednak skłonność do zapominania, a codziennie Fed nie będzie zapewniał, że szybko stóp nie podwyższy. Tak więc te dane o inflacji w najlepszym razie będą dla rynku neutralne.

W Eurolandzie inwestorzy wczoraj musieli zareagować negatywnie na to, co działo się w Azji i USA, a ponieważ w piątek wyszli przed szereg atakując szczyty z tego roku to spadki były duże (dzisiaj zaczną wzrostami po niezłej końcówce sesji w USA). W tej sytuacji u nas sesja musiała zacząć bardzo źle i od początku zapowiadało się przełamanie linii trendu na WIG-20. To właśnie nastąpiło, a na domiar złego wzrósł obrót. Popyt po prostu zastrajkował. Na kilku dużych spółkach też pękły linie trendu wzrostowego.

Pozostała jedyna, wątła nadzieja byków: linia trendu na WIG w okolicach 19.340 pkt. Gdyby została przełamana to analiza techniczna będzie bezlitosna: skończyłby się trend wzrostowy trwający od kwietnia tego roku. Byki w żadnym wypadku nie mogą do tego dopuścić. Na naszym, mało płynnym rynku, niewielki kapitał wystarczy, żeby całkowicie zmienić obraz rynku. Dlatego też nie oczekuję (przynajmniej nie za pierwszym razem) przełamania tak ważnego wsparcia i uważam, że dzisiaj nastąpi jakieś odbicie. Jednak w dłuższym terminie sytuacja techniczna jest bardzo niekorzystna dla byków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pogróżki Al Kaidy kuszą do realizowania zysków