Pokaźne odpisy pogrążyły wyniki Kofoli

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 21-03-2011, 00:00

Potwierdziły się doniesienia "PB". Spółka pokazała poważne straty, głównie z powodu problemów w Polsce.

Potwierdziły się doniesienia "PB". Spółka pokazała poważne straty, głównie z powodu problemów w Polsce.

To już oficjalne. Z raportu rocznego Kofola-Hoop wynika, że polski biznes napojowej grupy poniósł w minionym roku aż 28 mln zł straty netto i 53 mln zł straty operacyjnej. W 2009 r. też nie było różowo: strata netto wyniosła 0,9 mln zł, a operacyjna sięgnęła 6,8 mln zł. Przychody w Polsce spadły w 2010 r. o 17 proc., do 471 mln zł.

Dla Kofoli polski biznes ma duże znaczenie. Hoop Polska, który w portfolio ma m.in. napoje Hoop Cola, Jupi i Jupik, Fruti, kompoty i syropy Paola, napój energetyzujący R20 oraz wodę mineralną Arctic, to największa ze spółek zależnych grupy.

Nie dziwi więc, że skonsolidowane wyniki za 2010 r. też są słabe. Przychody spadły z 1,53 mld zł w 2009 r. do 1,24 mld zł, a strata netto przypadająca na akcjonariuszy jednostki dominującej wyniosła 30,5 mln zł (rok wcześniej 62,3 mln zł zysku). Zgodnie z przewidywaniami "PB", słabe wyniki to rezultat spadku popytu, wzrostu cen surowców i znaczących negatywnych wydarzeń jednorazowych związanych z działalnością Hoop Polska. One-offy opiewają na 43,2 mln zł.

— Zweryfikowaliśmy wartość marek i podjęliśmy decyzję o dokonaniu korekty wartości niektórych z nich na kwotę 33,9 mln zł. Dodatkowo obniżyliśmy wartość nieużywanych aktywów produkcyjnych o 6,4 mln zł [zakład w Tychach — red.] oraz utworzyliśmy rezerwę na restrukturyzację Hoopa w wysokości 2,9 mln zł — wyjaśnia Jannis Samaras, prezes i większościowy akcjonariusz Kofoli.

Władze Kofoli-Hoop postanowiły zareagować na pogarszające się wyniki, choć dopiero pod koniec 2010 r.

— Podjęliśmy wtedy decyzję o restrukturyzacji Hoopa. W celu szybkiej poprawy wyników podjęte zostały drastyczne decyzje dotyczące m.in. wymiany kierownictwa działu sprzedaży, zmiany jego struktury i zmniejszenia liczebności, odchudzenia administracji oraz przeniesienia siedziby do Kutna. Powinno to dać w 2011 r. i kolejnych latach kilka milionów złotych oszczędności rocznie — tłumaczy zarząd.

Ten rok powinien być więc dla grupy Kofoli bardziej udany.

— Pracujemy nad wzrostem przychodów i optymalizacją kosztów. Przewidujemy, że w 2011 r., z racji wzrostu PKB, poprawi się koniunktura. Będą też widoczne efekty restrukturyzacji Hoopa i zmian w portfelu produktów. Chcemy wprowadzić na rynek kilkanaście nowych pozycji — mówi Martin Pisklak, odpowiedzialny za relacje inwestorskie w grupie.

Możliwe są też akwizycje producentów bądź produktów, które uzupełniłyby portfolio napojów bezalkoholowych.

— Interesują nas głównie rynki: polski, czeski i słowacki — mówi Martin Pisklak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy