Pokolenie Y woli rozwój u małego pracodawcy

opublikowano: 17-12-2015, 22:00

Przez lata reguły gry na rynku pracy dyktowały korporacje. Dziś więcej do powiedzenia mają mniejsze firmy.

Pracuje w nich ponad 5 mln Polaków, co trzeci zatrudniony. A w przyszłym roku mają zwiększyć personel do 6 milionów osób. Mimo to posada w korporacji nie jest już taką nobilitacją jak jeszcze kilka lat temu. Efekt: nawet duże, w tym międzynarodowe, spółki problem zgłaszają problemy ze znalezieniem wykwalifikowanych specjalistów.

— Absolwenci nie marzą już o etacie w zachodniej firmie. Wybierają własną działalność lub pracę w mniejszych przedsiębiorstwach o luźniejszej atmosferze. To również efekt mody lansowanej w mediach społecznościowych i przekazu często pojawiającego się w kampaniach reklamowych skierowanych zwłaszcza do młodych — mówi Anna Węgrzyn, kierownik projektu mHR w spółce BPSC.

Dlaczego duże, zwykle międzynarodowe spółki tracą w oczach kandydatów? Jednym z głównych powodów jest presja, którą stwarzają. Aż 40 proc. ich pracowników doświadcza czasem wypalenia zawodowego, a 15 proc. odczuwa stres, zanim jeszcze dotrze do biura — wynika z badania TNS Polska.

— Określenie work-life balance, oznaczające równowagę między życiem osobistym a pracą, to nie pusty frazes, ale coraz powszechniejsze oczekiwanie, o czym muszą pamiętać firmy poszukujące młodych, wykształconych i ambitnych pracowników — uświadamia Anna Węgrzyn.

Nie wszyscy przedstawiciele pokolenia Y (urodzeni po 1982 r.), odrzucając myśl o korporacji, kierują się motywacją negatywną. Wielu uważa, że mikrobiznes, szczególnie własny, da im większe możliwości rozwoju. Według raportu Fundacji Kronenberga, 26 proc. studentów ostatnich lat studiów chce założyć firmę. Przy czym 12 proc. ankietowanych planuje połączenie tej działalności ze stałym zatrudnieniem w jakimś przedsiębiorstwie. Wyłącznie o etacie myśli tylko 60 proc. studentów. [MK] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu