Czytasz dzięki

Polscy lekkoatleci po raz pierwszy w historii drużynowymi mistrzami Europy

  • PAP
opublikowano: 11-08-2019, 19:45

Polscy lekkoatleci po raz pierwszy w historii zwyciężyli w drużynowych mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni zdobyli w Bydgoszczy 345 punktów. Drugie miejsce zajęli Niemcy - 317,5, a trzecie Francuzi - 316,5. Były to ostatnie zawody w formule dwunastozespołowej.

W niedzielę zwycięstwa dla Polski odnieśli Adam Kszczot (RKS Łódź) w biegu na 800 m, Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin) w biegu na 1500 m, Piotr Lisek (OSOT Szczecin) w skoku o tyczce, Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław) w rzucie dyskiem i żeńska sztafeta 4x400 m, której triumf przypieczętował wygraną Polski w drużynowych mistrzostwach Starego Kontynentu.

Drużynowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce Bydgoszcz 2019
Zobacz więcej

Drużynowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce Bydgoszcz 2019 fot. Chai v.d. Laage / Imago Sport / Forum

Dotychczas w tych zawodach wygrywały jedynie reprezentacje Niemiec i Rosji. Reprezentanci Polski w trwającej od piątku imprezie odnieśli 10 indywidualnych zwycięstw. Wygraną biało-czerwonych z trybun bydgoskiego stadionu oglądało w niedzielę ponad 16 tysięcy kibiców, co jest rekordem obiektu podczas zawodów lekkoatletycznych.

Posłuchaj podcastu o marketingu sportowym:

Niezwykle zaciętą walkę o dwa pozostałe miejsca na podium stoczyły trzy reprezentacje. Ostatecznie drudzy byli Niemcy, trzeci Francuzi, a czwarci Włosi, którym do podium - po rozegraniu 40 konkurencji - zabrakło 0,5 pkt.

W niedzielę komplet punktów dla polskiej reprezentacji jako pierwszy wywalczył w biegu na 800 Adam Kszczot (RKS Łódź), który wygrał wynikiem 1.46,97.

"Cieszę się, że miałem okazję wystąpić w takim sprawdzianie - i to przed polską publicznością, która świetnie dokładała do mojego występu. Taki doping niesie. Mój bieg jak zwykle miał pewną dramaturgię, więc emocje były wysoko podkręcone" - powiedział Kszczot.

Na dystansie 1500 m bezkonkurencyjna była Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin). Polka wygrała notując 4.08,37.

"Dziś chciałam sprawdzić się w bieganiu taktycznym. Wczoraj zachwycił mnie występ Marcina Lewandowskiego, więc dziś chciałam skopiować to, co wczoraj on zrobił. Bardzo ciężko trenowałam do środy na obozie, a dziś udało się już wygrać przed własną publicznością. Przede mną wygrał Adam Kszczot, więc uznałam, że trzeba dopełnić jego triumf" - mówiła polska biegaczka.

Bezkonkurencyjny był także tyczkarz Piotr Lisek (OSOT Szczecin), który zwyciężył pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,81. Po raz kolejny w tym sezonie chciał poprawić rekord Polski - swój własny, ale tym razem próby na 6,03 były nieudane.

"Skoki na 6,03 były bardzo dobre, ale wziąłem nową tyczkę, bardzo twardą i to był swego rodzaju test. To zaprocentuje w przyszłości. Chciałem też dać trochę radości polskiej publiczności, żeby mogła zobaczyć próby na takiej wysokości" - stwierdził Lisek.

O tym, że może znów liczyć się w światowej czołówce przypomniał dyskobol Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław), który w Bydgoszczy pokonał m.in. rewelacyjnego Szweda Daniela Stahla. Polak uzyskał 63,02.

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

"Przed konkursem rzuciłem kilka metrów dalej, więc czas pokaże. Jest jeszcze kilka imprez - finał Diamentowej Ligi, mistrzostwa Polski, Memoriał Kamili Skolimowskiej. Mam nadzieję, że tam powalczę i przed mistrzostwami świata w Katarze będzie już nie 63, a 67 metrów. Cieszy mnie, że wszyscy w tych zawodach startowali na swoim dobrym poziomie i walczyli ze swoimi rekordami, które w tym sezonie ustanowili. To jest dobry prognostyk przed Katarem i przed przyszłorocznymi igrzyskami w Tokio" - powiedział Małachowski.

Kropkę nad i postawiły tzw. Aniołki Matusińskiego - sztafeta 4x400 m kobiet w składzie Iga Baumgart-Witan (BKS Bydgoszcz), Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot), Małgorzata Hołub-Kowalik (KL Bałtyk Koszalin) i Justyna Święty-Ersetic (AZS AWF Katowice). Polki zdeklasowały rywalki osiągając najlepszy wynik w Europie w tym sezonie i najlepszy naszej sztafety od 14 lat - 3.24,81. W ostatniej konkurencji mistrzostw nie zawiedli także ich koledzy z męskiej sztafety 4x400 m, którzy zajęli trzecie miejsce.

Karolina Kołeczek (AZS UMCS Lublin) stanęła na najniższym stopniu podium w biegu na 100 m ppł czasem 12,88. Polka była wolniejsza o 0,01 s od Włoszki Luminosy Bogliolo i Niemki Cyndy Roleder.

"Z mojej perspektywy wydawało mi się, że wygrałam. Niestety tysięczne sekundy zadecydowały, że jestem trzecia. Jestem jednak zadowolona ze swojej postawy. Znów dobrze pokazałam się w mocnej stawce dziewczyn. Takie biegi dadzą mi potrzebne w przyszłości doświadczenie" - podkreśliła Kołeczek.

Trójskoczek Adrian Świderski (WKS Śląsk Wrocław) zajął wynikiem 16,27 piątą pozycję. Także piąta była w skoku wzwyż Kamila Lićwinko (Podlasie Białystok), która w najlepszej próbie pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 190 cm.

"Byłam dziś gotowa na to, żeby skoczyć 1,94, ale powroty są ciężkie. Nawet nie chodzi o przygotowanie, ale o emocje. To dla mnie kolejna lekcja. Wiadomo, że chciałam wyżej, chciałam więcej, ale powoli - mistrzostwa świata są za półtora miesiąca. Tam chcę wejść do finału. Jeżeli się to nie uda, będę cholernie zawiedziona" - podkreśliła Lićwinko.

Z superligi spadły reprezentacje Czech, Szwecji, Grecji, Finlandii i Szwajcarii. Awansowała Portugalia. Kolejne drużynowe mistrzostwa Europy odbędą się za dwa lata - już w formule ośmiozespołowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane