Polacy porządkują papiery

Urszula Światłowska
16-03-2005, 00:00

System selektywnej zbiórki odpadów nie działa w Polsce najlepiej. Ale po 1 kwietnia ma się to zmienić i to wcale nie jest prima- -aprilisowy żart.

Przemysł papierniczy w Polsce już od dawna wykorzystuje makulaturę do produkcji papieru. W 2003 r. zużycie makulatury na 1 tonę wyprodukowanego papieru wyniosło 391 kg. To wciąż mniej niż w krajach starej Unii Europejskiej, bo odzyskiwanie makulatury u nas kuleje. Powodem jest oczywiście brak pieniędzy. W Polsce koszty związane z recyklingiem makulatury nadal pokrywa bowiem przemysł papierniczy.

Zbiórka i zbiórka

— Wąskim gardłem przy obrocie makulaturą jest zbiórka selektywna, gdyż nie ma na nią wystarczająco dużo pieniędzy — wyjaśnia Krzysztof Kawczyński, dyrektor firmy Polski System Recyklingu Organizacja Odzysku.

Potwierdza to Zbigniew Fornalski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Papierników Polskich.

— Odzyskiwana makulatura opakowaniowa pochodzi przede wszystkim z przemysłu i handlu. O ile w dużych miastach zbiórka jest w miarę zorganizowana, to problem najsilniej uwidacznia się w mniejszych miejscowościach i wsiach — mówi Zbigniew Fornalski.

Mimo to polski przemysł robi wszystko, aby jak najszybciej dorównać standardom zachodnioeuropejskim.

— Będziemy upowszechniać model stosowany na zachodzie Europy. W Polsce jeszcze istnieją punkty skupu makulatury, ale doświadczenia europejskie wskazują na to, że ten system będzie zanikać. W zamian wzrośnie liczba pojemników do selektywnej zbiórki opakowań — przewiduje Ryszard Wójcik, prezes spółki Intercell Recycling.

Najdroższym sposobem odzyskiwania makulatury jest zbiórka z gospodarstw domowych. Nie dość, że pozyskuje się jej małe ilości, to dodatkowo często zanieczyszczoną. To oznacza, że trzeba poddać makulaturę kosztownemu procesowi sortowania. A potrzeby są coraz większe.

— Papiernie zmierzają w kierunku zwiększenia zużycia makulatury. Po pierwsze, z pobudek ekonomicznych jest znacznie tańsza niż celuloza, a po drugie, ze względu na ochronę środowiska naturalnego — wyjaśnia Ryszard Wójcik.

Surowiec i surowiec

— Zbiórka makulatury opakowaniowej, tzw. twardej, np. pudełek po butach, jest praktykowana na dużą skalę. Na obrocie nią da się zarobić. Papierniom to się opłaca, ponieważ kupują ją w cenie niższej niż surowce pierwotne — mówi Krzysztof Kawczyński.

Makulaturę zadrukowaną trzeba podzielić na dwie grupy — czarno-białą i kolorową. O ile czarno- -biała, czyli np. książki, gazety, jest bardzo pożądana i jest jej za mało w stosunku do mocy przerobowych, o tyle gorzej wygląda sprawa z kolorową — np. ulotkami, folderami reklamowymi.

— Jest to surowiec bardzo trudny do przerobu ze względu na dużą ilość zanieczyszczeń, np. sadzy. Poza tym, najczęściej pochodzi z gospodarstw domowych i ginie pośród innych odpadów — tłumaczy Krzysztof Kawczyński.

Prawo i prawo

Branża papiernicza pokłada duże nadzieje w nowelizacji ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej i opłacie depozytowej. Wejdzie ona w życie już 1 kwietnia 2005 r.

— Mnogość organizacji odzysku oraz bardzo niskie wpływy z opłat recyklingowych powodują, że system nie działa najlepiej, ale po 1 kwietnia sytuacja powinna się zmienić — mówi Zbigniew Fornalski.

Aby poprawić funkcjonowanie ustawy, wprowadzono m.in. szczegółowe uwarunkowania dotyczące poziomu odzysku odpadów opakowaniowych, podniesiono wielkość wpływów z opłat produktowych dla urzędów marszałkowskich oraz objęto obowiązkami ustawy materiały reklamowe, katalogi handlowe itp.

Według poprawionych przepisów, każdy, kto wprowadza na rynek opakowania, powinien angażować się w zbiórkę i recykling produktów tej samej kategorii.

— W 2005 r. zbiórce i recyklingowi musi być poddane 42 proc. opakowań z papieru. Ten proces nadzorują urzędy marszałkowskie i na razie system się sprawdza — zapewnia Ryszard Wójcik.

Zdaniem Zbigniewa Fornalskiego, wprowadzenie obowiązku wtórnego przetwarzania materiałów reklamowych i folderów stwarza szansę uzyskania środków na dofinansowanie selektywnej zbiórki z gospodarstw domowych.

Polska i zagranica

Z papierów, które są używane w taki czy inny sposób, można odzyskać około 80 proc., pozostałe 20 proc. jest praktycznie nie do odzyskania. W Niemczech i w Skandynawii zbiórka makulatury zbliżona jest już do tych maksymalnych poziomów.

— Nowe niemieckie papiernie, często znajdujące się blisko granicy, z zainteresowaniem patrzą na polski rynek. Makulaturę zbiera się bowiem także z myślą o eksporcie — tłumaczy Ryszard Wójcik.

I rzeczywiście, eksport polskiej makulatury rośnie z roku na rok. To daje szansę na rozwój polskim firmom zajmującym się jej zbiórką. Ich menedżerowie szybko zauważyli, że odzysk papieru coraz bardziej się opłaca, bo na materiał do odzysku czekają nie tylko polskie papiernie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polacy porządkują papiery