Polacy są pełni obaw

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 22-08-2006, 00:00

Firmy, które chcą sprzedawać modyfikowaną żywność, raczej nie zrobią u nas dobrego interesu. Polacy jej nie chcą.

Wiele wskazuje na to, że żywność genetycznie modyfikowana (GM), która robi karierę po drugiej stronie Atlantyku, nie podbije naszego rynku i długo jeszcze będzie budzić kontrowersje. Wpłynie na to postawa zwykłych konsumentów, którzy — jak wynika z najnowszego badania firmy Synovate — bardzo się jej obawiają.

Polskie paradoksy

Z badania wynika, że blisko 60 proc. polskich konsumentów jest zaznajomiona z tematem żywności GM. Aż 68 proc. z nich uważa jednak, że może ona być szkodliwa dla zdrowia. I nie jesteśmy w tym wcale odosobnieni. Jeszcze bardziej sceptyczni są w tej kwestii na przykład Grecy (84 proc.).

Z badania wynika też jednak, że w sprawie żywności GM Polacy są dość niezdecydowani. Spora część ankietowanych (42 proc.) wierzy bowiem, że korzyści przewyższają ryzyko.

— Świadomość żywności GM jest w Polsce generalnie dość wysoka — 9 proc. badanych naprawdę wie, co ten termin dokładnie oznacza oraz która żywność jest modyfikowana. W Indonezji na przykład 92 proc. respondentów nigdy o niej nie słyszało — komentuje Nikant Ailawadi z Synovate Polska.

Podkreśla, że opinia na temat żywności GM różni się wśród młodszych i starszych konsumentów. Prawie połowa 55-64-latków sądzi, że zabiegi mające na celu poprawę smaku żywności są dozwolone. Taka akceptacja jest mniejsza wśród ogółu (37 proc.).

— Młode pokolenie Polaków jest bardziej wymagające niż starsze. Przynajmniej, jeśli chodzi o zdrową, nieprzetworzoną żywność — tłumaczy Nikant Ailawadi.

Przemysł niezadowolony

Sceptyczna postawa konsumentów i zmiany w prawie ograniczające obrót produktami GM martwią przedstawicieli przemysłu rolno-spożywczego.

— Zakaz importu i obrotu surowcami GM oznacza wyrok śmierci dla konkurencyjności firm paszowych, a pośrednio dotknie także producentów mięsa. Wszyscy liczący się producenci pasz na świecie używają śruty sojowej GM — twierdzi Maciej Tomaszewicz, dyrektor Izby Zbożowo-Paszowej.

Zakaz taki, z dwuletnim moratorium, przewiduje ustawa o paszach, która niedawno weszła w życie. Wcześniej podobne ograniczenia objęły też nasiona GM, co wzbudziło liczne protesty m.in. przedstawicieli nauki. Warto przy tym podkreślić, że ograniczenia w obrocie surowcami GM popierają kółka i organizacje rolnicze. Reprezentujący je Władysław Serafin przekonuje, że Polska nie jest wystarczająco przygotowana do zapewnienia kontroli nad ich produkcją i obrotem, jak np. USA.

— Surowce rolne GM są tańsze i bardziej wydajne, ale racje ekonomiczne są w tej kwestii inne niż oczekiwania konsumentów. Tymczasem przetwórcy produkują to, co jest akceptowane przez konsumentów na danym rynku — mówi Andrzej Gantner, dyrektor reprezentującej dużych przetwórców Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Przedstawiciele przemysłu spożywczego wskazują jednak proste rozwiązanie problemu.

— Wystarczy stosować unijne rozporządzenie w sprawie znakowania żywności, które nakazuje, by każdy produkt żywnościowy zawierający ponad 1 proc. składników GM był specjalnie oznakowany. Niech konsument sam dokona wyboru — mówi Tadeusz Pokrywka, szef Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Spożywczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu