Polacy wciąż pożyczają mało na zakupy nieruchomości

Marta Sieliwierstow
08-11-2011, 00:00

Nasz rynek nieruchomości wciąż ma wielki niewykorzystany potencjał

Polski rynek kredytów hipotecznych rozwija się dynamicznie, ale w porównaniu z innymi krajami Europy jesteśmy na szarym końcu i mamy wiele do nadrobienia. Według szacunków Europejskiego Banku Centralnego, w Polsce w 2009 r. relacja aktywów instytucji kredytowych do PKB wynosiła 88 proc., podczas gdy średnia dla państw wspólnoty to 357 proc. Gorszy od nas współczynnik mają jedynie Rumunia (75 proc.) i Słowacja (86 proc.). — Podobnie jest ze stosunkiem zadłużenia gospodarstw domowych z tytułu mieszkaniowych kredytów hipotecznych do PKB, który w 2009 r. wynosił 18,2 proc. przy średniej unijnej 51,9 proc. To pozwala sądzić, że mimo rosnącej z roku na rok liczby pożyczek hipotecznych przed tym sektorem wciąż się rysują niezłe perspektywy rozwoju — prognozuje Marek Nienałtowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus.

Idzie nowe

Rekomendacja T, S, S II i S III to nazwy regulacji (ta ostatnia będzie obowiązywała od stycznia 2012 r.) wprowadzanych przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), które w ostatnich latach bardzo wpłynęły na rodzimy rynek kredytów hipotecznych. — Kiedy w pierwszym półroczu 2009 r. wartość udzielanych kredytów spadła o 40,32 proc., banki i instytucje nadzorujące zaczęły wprowadzać regulacje, które przyczyniły się do zmiany struktury walutowej pożyczek i wymagań stawianych kredytobiorcom — wyjaśnia Michał Krajkowski, analityk rynków kredytowych Domu Kredytowego Notus. Do 2008 r. większość kredytów była udzielana we frankach szwajcarskich. Wraz z tąpnięciem na rynkach finansowych ich miejsce zajęły kredyty złotowe. W III kw. 2008 r. kredyty w rodzimej walucie stanowiły jedynie 20,1 proc., a już rok później 76,9 proc. Na popularność kredytów w złotych wpłynęło nie tylko zaostrzenie przez banki kryteriów udzielania kredytów w walutach obcych, ale również wprowadzenie programu Rodzina na swoim. — Do końca 2011 r. banki muszą wprowadzić wszystkie zapisy rekomendacji S III. Przy liczeniu zdolności kredytowej konieczne będzie ustalenie maksymalnego okresu kredytowania na 25 lat. Jednocześnie dla pożyczek w walutach obciążenie kredytobiorcy z tytułu miesięcznych rat nie będzie mogło przekroczyć 42 proc. miesięcznegodochodu netto. Te zmiany spowodują obniżenie maksymalnej zdolności kredytowej średnio o 6-9 proc. Nie należy jednak demonizować nowej rekomendacji, bo i tak niewielu kredytobiorców zadłuża się na maksymalną kwotę — uważa Michał Krajkowski. Dużą zmianą w najbliższym czasie będzie również wprowadzenie odwróconego kredytu hipotecznego. Choć projekt ustawy o tego typu kredytach nie zakłada ograniczeń wiekowych, to beneficjentami będą przede wszystkim osoby starsze, dotychczas często nieobecne na rynku finansowym. Wyzwaniem dla rynku i firm doradztwa finansowego będzie m.in. porównywanie ofert odwróconej hipoteki.

Optymistyczne prognozy

Rozwój sytuacji na rynku kredytów hipotecznych będzie również zależał od popytu na mieszkania. Zdaniem Marka Poddanego, wiceprezesa Polskiego Związku Firm Deweloperskich, duże znaczenie mogą odgrywać tzw. czynniki psychologiczne, związane np. z rosnącym bezrobociem. Podobna sytuacja była w 2009 r., kiedy osoby, które miały pracę i stabilną sytuację finansową, z obawy przed jej nagłą utratą wycofywały się z zakupu nieruchomości. — Polski rynek mieszkaniowy ma duże możliwości rozwoju, ale potencjał nie zawsze się przekłada na zakupy. Siła nabywcza Polaków jest jedną z najniższych w Europie. Za średnią miesięczną płacę w naszym kraju można kupić zaledwie 0,5 mkw. mieszkania. Jednak jeszcze przez najbliższych kilka lat mieszkania będą kupowali ludzie urodzeni podczas wyżu lat 80. ubiegłego wieku — sumuje Marek Poddany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Polacy wciąż pożyczają mało na zakupy nieruchomości